Generic selectors
Tylko dokładne dopasowanie
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Filtruj po kategoriach
Analityka internetowa
BLOG.re:view
Content marketing
Marketing automation
Marketing internetowy
PPC
SEO
Social media
Z życia Semahead

Skontaktuj się z nami

Widget

  • Szczegółowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdziesz tutaj.

Bounce Rate – czym jest i jak wpływa na SEO?

Czym jest współczynnik odrzuceń? Jakie wnioski można wysunąć na jego podstawie? Co się dzieje kiedy użytkownik nie znajdzie interesujących treści na naszej stronie? Te i inne aspekty współczynnika odrzuceń, jego wpływ na SEO oraz konwersje omówimy w poniższym artykule. 

 

Współczynnik odrzuceń – co to?

Współczynnik odrzuceń to parametr przedstawiający, jaki procent użytkowników odwiedzających witrynę opuszcza ją bez przechodzenia na jakąkolwiek inną podstronę lub nie wykonuje żadnej innej akcji, pozwalającej na wysłanie kolejnego zapytania do serwera. Takie działanie oznacza, że kod Google Analytics wywoływany jest tylko raz.

Współczynnik odrzuceń wykorzystać możemy jako wskaźnik definiujący jakość naszej strony internetowej lub określając poziom zaangażowania użytkowników. Interpretacja jego zastosowania zależy od wielu czynników, chociażby takich jak: branża, typ strony, ustalona ścieżka konwersji. 

 

Google Analytics

 

Jak Google Analytics oblicza współczynnik odrzuceń?

Współczynnik odrzuceń jest obliczany na podstawie stosunku wszystkich sesji w serwisie, do sesji, podczas których użytkownicy odwiedzili tylko jedną stronę, a następnie opuścili serwis bez wywoływania kolejnego zapytania do Google Analytics. Czego wynikiem jest przypisanie sesjom z odrzuceń czasu 0 sekund.  Przyczyną takiego działania jest to, że Analytics nie jest w stanie określić jaki czas użytkownik spędził na stronie z uwagi na otrzymanie tylko jednego zapytania. 

 

Bounce Rate i SEO

Wysoki współczynnik odrzuceń może oznaczać trzy rzeczy:

 

Czy w takim razie wysoki współczynnik odrzuceń zawsze jest negatywny? Tutaj niestety nie ma jednej, konkretnej odpowiedzi. Dlatego trzeba się zmierzyć ze znienawidzonym przez wszystkich stwierdzeniem „To Zależy”.

A zależy to od wielu czynników, chociażby takich jak założenie, że nasza strona to sklep, gdzie wysoki współczynnik odrzuceń powinien przykuć naszą uwagę i zmotywować do dalszej analizy i znalezienia przyczyny. Na stronie sklepu wysoki bounce rate może być spowodowany złym layoutem, nieczytelnością strony lub niedopasowaniem zawartości strony do słów kluczowych, na które wyświetla się ona użytkownikom w wynikach wyszukiwania.

Natomiast w przypadku, gdzie nasza strona jest wizytówką lub blogiem, wysoki współczynnik odrzuceń jest zjawiskiem bardzo często spotykanym i nie musi oznaczać niczego złego. Jeśli na naszej stronie jest artykuł, który dokładnie odpowiada na zapytanie użytkownika, ten po jego przeczytaniu opuści stronę nie podejmując żadnych akcji. Taka sesja będzie odnotowana w Google Analytics jako odrzucenie pomimo tego, że strona dostarczyła użytkownikowi poszukiwanych informacji. W takich przypadkach warto poddać analizie inne czynniki, między innymi czas spędzony na stronie. 

 

 

 

 

Jak w takim razie bounce rate wpływa na pozycję? Tutaj odpowiedź jest bardzo złożona. Google otwarcie przyznaje, że nie wykorzystuje danych z Google Analytics jako czynniki rankingowe. Ten ruch jest zrozumiały wiedząc, że dane z Google Analytics można łatwo manipulować. 

Warto jednak rozróżnić współczynnik odrzuceń widoczny w Analytics na ten, który Google analizuje w SERP. Jeśli użytkownik wejdzie na naszą stronę, lecz nie znajdzie na niej oczekiwanych informacji i szybko wróci na stronę wyszukiwania, Google może potraktować takie zachowanie jako odrzucenie i w przypadku szerszej skali tego zjawiska, obniżyć pozycje serwisu ze względu na niedopasowanie do oczekiwań użytkowników. Pamiętajmy, że exit rate mierzony jest w inny, znany tylko Google sposób. 

 

Jak obniżyć współczynnik odrzuceń?

Niezależnie od tego, jaki jest rodzaj naszej strony, warto dbać o to, aby współczynnik odrzuceń był jak najniższy. Jednak nie zawsze powinno być to celem samym w sobie. Zależnie od tego, co chcemy osiągnąć, jeśli mamy stronę, wizytówkę, one-page, to przykładowo naszym celem może być wybranie numeru telefonu, który jest podany na tej stronie. Wówczas istotne będzie podpięcie odpowiednich zdarzeń w Google Analytics. Wyróżnić należy następujące sposoby ułatwiające osiągnięcie tego celu:

Żyjemy w czasach, gdzie liczy się każda sekunda. Nikt nie lubi czekać, tym bardziej w Internecie. Dlatego warto zadbać o to, aby nasza strona ładowała się szybko. Jeśli użytkownik przez pierwsze kilka sekund nie zobaczy na swoim ekranie żadnej wygenerowanej treści, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo opuszczenia strony, co doprowadzi do zwiększenia współczynnika odrzuceń. Najczęstszym powodem wolnego ładowania stron jest zbyt duży obraz oraz skrypt opóźniający ładowanie. Sprawdzenie obecnego stanu witryny jest możliwe poprzez wykorzystanie takich narzędzi jak GooglePageSpeedInsight czy Gtmetrix. Więcej o poprawie szybkości ładowania strony przeczytasz tutaj.

Ważną kwestią jest, aby treści na naszej stronie były dobrze dopasowane do zapytań użytkowników. Artykuły, opisy (np. produktów, kategorii) powinny zawierać wszystkie, ważne z punktu widzenia użytkownika, informacje. Tekst powinien zawierać nagłówki i pogrubienia tak, aby wskazać użytkownikowi ważne z naszego punktu widzenia fragmentu tekstu. Szerzej o poprawnym formatowaniu tekstów pod SEO znajdziesz tutaj.

Dodatkowo – pomocne w utrzymaniu uwagi użytkownika – będą krótkie akapity, obrazy oraz wszelkie wypunktowania, jak ma to miejsce na blogu keemple

Jeśli nie posiadamy na naszej stronie wdrożonego certyfikatu SSL, użytkownicy wchodzący na naszą stronę mogą zobaczyć następujący komunikat:

 

 

Czerwony wykrzyknik i ostrzeżenie o potencjalnym zagrożeniu skutecznie odstraszy wielu użytkowników. Dlatego tak ważne jest, aby nasz certyfikat SSL był zawsze aktualny.

 

 

Czasem wysoki współczynnik odrzuceń nie jest spowodowany błędami na stronie, czy niedopasowaniem treści do zapytań użytkowników. Może zdarzyć się tak, że na stronie głównej umieszczony jest fragment, który jednak nie przesyła żadnych zdarzeń do Google Analytics. Użytkownik po wejściu na stronę skorzysta z formularza wysyłając zapytanie i opuści stronę. Jaki będzie tego efekt? Odrzucenie w Analytics.

Ważne jest dodanie dodatkowych zdarzeń do wszystkich istotnych przycisków dostępnych na stronie. Pozwoli to z jednej strony obniżyć współczynnik odrzuceń, a z drugiej – zliczać wszystkich użytkowników, którzy skorzystali z formularza.

Źle zaprojektowana strona również może być przyczyną wysokiego współczynnika odrzuceń. Nieczytelna nawigacja, źle dobrane kolory, czy też chaos informacyjny, mogą być powodem tego, że użytkownicy nie znajdą interesujących ich informacji, pomimo ich obecności na stronie. Sposobem na sprawdzenie, czy dotyczy nas ten problem, są teksty A/B. Pozwalają one na sprawdzenie, jak dana zmiana wpływa na zachowanie użytkowników na stronie.

Poprzez porównanie współczynnika przed i po zmianach możemy wywnioskować, czy dana modyfikacja poprawiła czytelność witryny, czy wręcz odwrotnie.

W przypadku sklepów internetowych, szczególnie ważne jest analizowanie współczynnika odrzuceń na ścieżce zakupowej. Jeśli na jakimś jej etapie współczynnik ten jest szczególnie wysoki, powinniśmy bliżej przyjrzeć się problemowi i go zidentyfikować. Problem może być prozaiczny, jak np. brak możliwości płacenia blikiem, albo też bardziej złożony jak: brak możliwości wpisania danych lub wybrania odpowiedniego paczkomatu.

Poniższe wykresy przedstawiają na jakim poziomie kształtuje się współczynnik odrzuceń dla poszczególnych typów stron: 

 

 

 

Podsumowanie

Zrozumienie zasady działania współczynnika odrzuceń i późniejsza jego analiza pozwoli w lepszym zrozumieniu zachowań użytkowników. W dłuższej perspektywie, zrozumienie zależności związanych z współczynnikiem odrzuceń i potrzeb użytkowników, może przyczynić się do zwiększenia ruchu sprzedaży i poprawy widoczności witryny.  

 

 

 

Kontakt

 

Jak skonfigurować Google Analytics 4 przy użyciu GTM?

Google Analytics 4 to nowa odsłona narzędzia GA, która została wprowadzona pod koniec 2020 roku. Celem GA4 jest lepsze i głębsze rozumienie interakcji klienta z marką. Jeżeli chcesz przekonać się na własnej skórza jak działa narzędzie, to najwyższy czas na jego konfigurację! Poniżej przeprowadzimy Cię przez proces jego instalacji za pomocą Google Tag Managera.

 

Tworzenie usługi w Google Analytics 4

Pierwszym krokiem, który musisz zrobić, jest wejście w panel administracyjny GA. Przycisk Administracja znajdziesz w lewym dolnym rogu pod raportami.

 

 

Następnie, w kolumnie Usługa, kliknij przycisk +Utwórz usługę.

 

 

Wprowadź nazwę dla nowej usługi. Wybierz kraj swojej firmy, strefę czasową raportów i główną walutę, w której będziesz chciał zbierać dane.

 

 

Dzięki rozwiązniu dual tracking możliwe jest posiadanie równocześnie aktywnej usługi Google Analytics 4 oraz Universal Analytics. UA zawiera dane historyczne, o ile usługa została wcześniej utworzona. GA4, podobnie jak UA, zbiera dane od momentu utworzenia usługi. Jeżeli chcemy stworzyć nową usługę dla konta to domyślnie będzie to zawsze GA4, ale możemy również utworzyć wyłącznie UA, tylko GA4 lub GA4 i UA. Takie rozwiązanie daje możliwość przejścia na GA4, które nie powoduje utraty dotychxasowych danych.

 

 

Następnie wybierz opcję Dalej, uzupełnij informacje o Twojej firmie i kliknij w niebieski przycisk Utwórz.

 

 

Voila! Twoja nowa usług jest gotowa 😉

 

 

Tworzenie strumienia danych GA4 dla strony internetowej

W nowej wersji GA, zamiast struktury składającej się na konto, usługe i widok, mamy wyłącznie podział na konto i usługę. Widok został zastąpiony tzw. strumieniem danych. Jest to źródło, z którego zdarzenia będą przesyłane do Twojej usługi GA4.

Aby utworzyć strumień danych Google Analytics 4 dla strony internetowej, wejdź w administrację, a następnie w kolumnie konfiguracji usługi wybierz Strumienie danych.

 

 

W kolejnym kroku kliknij Sieć.

 

 

Następnie wprowadź adres URL Twojej witryny.

Uwaga! Domyślnie wybrany jest protokół https. Jeżeli Twoja stronie nie korzysta z SSL to przełącz tę opcję na http. Następnie wprowadź nazwę swojej witryny.

 

 

Podczas tworzenia strumienia danych internetowych, masz możliwość włączenia lub wyłączenia opcji Pomiar zaawansowany.

Funkcja ta jest domyślnie włączona i automatycznie śledzi wyświetlenia strony, przewinięcia, kliknięcia w linki wychodzące, wyszukiwanie w witrynie, interakcje z filmem oraz pobrania pliku. Możesz sam zdecydować, które zdarzenia chcesz wyłączyć. Aby to zrobić kliknij w ikonę koła zębatego w sekcji Pomiar zaawansowany, a następnie wybierz interesujące Cię zdarzenia.

 

 

Jeżeli wszystko ustawiłeś, kliknij przycisk Utwórz strumień. Wyświetli Ci się ekran Szczegóły strumienia danych z internetu, gdzie znajdziesz identyfikator pomiaru, czyli kod śledzący, który będziesz musiał podać w następnych krokach konfiguracji z wykorzystaniem Google Tag Managera.

 

 

Instalacja Google Analytics 4 przez GTM

Posiadasz już swój identyfikator śledzenia, zatem nadszedł czas, aby dodać tag Google Analytics 4 w Google Tag Managerze. Aby to zrobić, przejdź do swojego konta GTM i utwórz nowy tag wybierając opcję Tagi, a następnie: Nowy > Konfiguracja Tagu > Google Analytics: Konfiguracja GA4.

 

 

 

Wklej identyfikator pomiaru z Google Analytics do pola identyfikatora w Google Tag Managerze. Jeżeli chcesz automatycznie śledzić wyświetlenia strony, to pozostaw zaznaczone pole Wyślij zdarzenie wyświetlenia strony po załadowaniu tej konfiguracji. Jako regułę wybierz Wyświetlenie strony.

 

 

Sprawdzenie tagu GA4 w trybie podglądu GTM

Jako dobrą praktykę po konfiguracji każdego tagu, zalecamy sprawdzić, czy jest on poprawnie wywoływany. Aby to zrobić, wybierz przycisk Podgląd w prawym górnym rogu ekranu. Powinien pojawić się w nim nowy tag GA4.

 

 

Efektem poprawnie działającego tagu konfiguracyjnego jest pojawienie się identyfikatora GA4 na górnym pasku (G-…). Po kliknięciu, można na nim śledzić rodzaje zdarzeń przesyłanych do Google Analytics 4.

Na screenie widać, że zgodnie z zamierzeniem, utworzony tag przesyła zdarzenie o odsłonie.

 

 

Po skonfigurowaniu zdarzeń należy je przetestować. Podstawowym narzędziem do debugowania danych GA4 jest funkcja DebugView. Możemy ją znaleźć w lewym dolnym rogu w sekcji Konfiguracja.

 

 

Będąc w trybie podglądu Google Tag Managera na Twojej stronie, będziesz mógł zobaczyć zbierające się zdarzenia.

 

 

Publikowanie kontenera

Skoro konfiguracja Google Analytics 4 przebiegła pomyślnie, to ostatecznym krokiem będzie opublikowanie kontenera. Zrób to korzystając z przycisku Prześlij w prawym górnym rogu ekranu.

 

 

Po poprawnej implementacji kodu pojawienie się statystyk w raporcie może potrwać do 24 godzin. Jest możliwość ustawienia max 50 strumieni danych na usługę.

 

Podsumowanie

Google Analytics jest niezwykle ważnym źródłem wiedzy na temat naszej strony internetowej oraz zachowań użytkowników, którzy ją odwiedzają. Najnowsza wersja tego narzędzia, choć posiada jeszcze pewne wady i niedociągnięcia, pozwoli Ci zbierać dane zarówno dla stron www, jak i aplikacji mobilnych w jednym miejscu. 

 

Kontakt

Analityka Express 7/2020

Wakacje trwają w najlepsze, jednak nie dla wszystkich. W świecie analityki wciąż dużo się dzieje, o czym świadczą nowości z ostatnich tygodni. Dla większej przejrzystości zebraliśmy je w kolejnym wydaniu naszego Analityka Express.

 

Dane z Google Analytics w Search Console

Według Search Engine Land, Google przymierza się do połączenia usług GA i GSC w nowy sposób. Obecnie część danych z Search Console jest dostępnych w Google Analytics po połączeniu usług. Google planuje wdrożenie nowego raportu w GSC o nazwie Google Search Console Insights. Raport będzie zawierał dane o zachowaniach użytkowników, pochodzące z połączonej usługi w Google Analytics.
Jeśli nowa opcja będzie pomagać w zwracaniu większej uwagi na jakość, a nie tylko ilość ruchu – jesteśmy na tak. Źródło: https://searchengineland.com/google-tests-showing-analytics-data-in-search-console-with-insights-336835
 

Nowa wersja Safari blokuje Google Analytics?

Obawy o blokowanie kodów śledzących przez przeglądarki (zwłaszcza te od Apple’a) powracają jak bumerang. Po pierwszej chwili paniki zazwyczaj okazuje się, że blokada dotyczy ciasteczek firm zewnętrznych, użytkownik musi ją sam włączyć, a w ogóle to jeszcze nie w tej wersji przeglądarki…
Podobnie było tym razem. Plotki zdementował guru analityki, Simo Ahava, który podkreślił jak bardzo jest rozczarowany faktem, że wprowadzające w błąd informacje rozeszły się w branży tak szybko. Jak widać, nawet branża analityki internetowej nie jest wolna od fake news’ów.
Co byśmy zrobili bez Simo: https://www.simoahava.com/analytics/no-safari-does-not-block-google-analytics/
 

Nowe metryki predykcyjne w usłudze App + Web

Google od pewnego czasu rozwija nowy rodzaj usługi Google Analytics o nazwie App + Web. W usłudze tej, po odpowiedniej konfiguracji, zbierane są dane zarówno z witryny internetowej, jak również z aplikacji.
Kilka dni temu na blogu Marketing Platform pojawiła się zapowiedź dwóch nowych metryk, poszerzających możliwości analizy danych oraz tworzenia grup odbiorców reklam. Prawdopodobieństwo zakupu (purchase probability) przewiduje szansę, że użytkownicy, którzy odwiedzili Twoją aplikację lub witrynę, dokonają zakupu w ciągu najbliższych siedmiu dni. Prawdopodobieństwo odejścia (churn probability) przewiduje szansę, że ostatnio aktywni użytkownicy nie odwiedzą Twojej aplikacji lub witryny w ciągu najbliższych siedmiu dni.
Brzmi ciekawe, czekamy zatem na wdrożenie nowych metryk w naszych usługach Google Analytics.
Więcej na ten temat: https://blog.google/products/marketingplatform/analytics/new-predictive-capabilities-google-analytics/

Analityka Express 6/2020

Z czerwcowego expresu analitycznego dowiecie się o zmianie strategii jednego z najciekawszych analitycznych startupów. Poza tym poznacie nowy sposób przyswajania wiedzy z Semahead oraz zaplanujecie sobie ciekawy deszczowy weekend.
 

Roivenue otwiera się na mniejszych klientów

Narzędzie do atrybucji konwersji, dostępne do tej pory jedynie dla dużych graczy, otwiera się na mniejsze i średnie firmy. Dzięki zmianie modelu biznesowego teraz każde przedsiębiorstwo będzie mogło skorzystać ze wszystkich lub wybranych funkcjonalności systemu. Do najciekawszych z nich należą modelowanie atrybucji w oparciu o dane, analiza i predykcje zwrotu z inwestycji oraz integracja rozproszonych danych z rożnych systemów reklamowych na przykład Facebook Ads czy Google Ads.

Roivenue

Źródło: Roivenue.com

 

Nowość w ofercie szkoleń Semahead

Od kilku tygodni w ofercie szkoleń Semahead znajduje się nowa pozycja – personalizowane szkolenia online. Dzięki temu możecie sami wybrać interesujące Was zagadnienie lub temat konsultacji. Następnie na pierwszej rozmowie specjalista wybada Wasze potrzeby i zaprojektuje szkolenie pod Was. Można skorzystać z jednej lub większej liczby godzin i poszerzyć swoją wiedzę nie tylko w zakresie analityki internetowej. Więcej informacji znajdziecie tutaj: https://semahead.agency/digital-marketing-assistance/

 

UX dla początkujących i nie tylko – świeże spojrzenie

Jak wiadomo analiza zachowania użytkowników na stronie jest ściśle połączone z kwestiami dotyczącymi User Experience. Z tego powodu warto pogłębiać swoją wiedzę w zakresie UX. Bardzo ciekawe spojrzenie na to zagadnienie prezentuje książka Joel Marsh „UX dla początkujących: Sto krótkich lekcji. Dowiecie się z niej w jaki sposób ludzie podejmują decyzję, co stanowi ich główną motywację i na co zwrócić uwagę podczas projektowania doświadczeń użytkownika. Dodatkowo wszystko napisane jest bardzo przystępnym i lekkim językiem, więc spokojnie „skonsumujecie” całą treść w ciągu jednego weekendu.

 

UX

Źródło: https://www.gandalf.com.pl/b/ux-dla-poczatkujacych-sto-krotkich/

 

Kontakt

Cykl UX – analiza wyszukiwarki i jej wyników

Obecnie ogrom uwagi poświęca się zadbaniu o dobre SEO. Jednak w cieniu wyszukiwarek internetowych pozostaje być może najczęściej pomijana szansa na optymalizację strony – wyszukiwarka wewnętrzna. Z tego rozpoczynającego cykl UX artykułu dowiesz się, jakich metod użyć, by wykorzystać ten potencjał.
Z tego artykułu dowiesz się między innymi:

Analityka internetowa

Analiza danych wyszukiwarki

Analizę wyszukiwarki rozpocząć możesz od przyjrzenia się danym, które z niej pochodzą. Ten etap sam w sobie prowadzić może do ciekawych obserwacji i odkryć.
Możesz analizować dane przechowywane w Google Analytics. Jeśli takich danych nie gromadzisz, to niestety ten etap analiz musisz odłożyć na parę miesięcy – informację o tym, jak skonfigurować raportowanie wyszukiwania w witrynie w GA znajdziesz tutaj.
Dane GA o swojej wyszukiwarce możesz znaleźć w sekcji raportów Zachowania, w Wyszukiwanie w witrynie. Skorzystać możesz z raportu Wyszukiwane hasła. Tutaj znajdziesz metryki dotyczące Korzystania z witryny oraz E-commerce, takie jak łączna liczba unikalnych wyszukiwań hasła, przychody i transakcje z nim powiązane lub wartość jednego wyszukiwania.
Cykl UX - analiza wyszukiwarki i jej wyników
Zgromadzone w Analytics dane możesz wyeksportować i użyć w narzędziach, w których łatwiej je analizować, takich jak Excel, Tableau lub język R (więcej o eksportowaniu danych z Google Analytics przeczytaj w naszym artykule). Możesz analizować np.:

Podczas takich analiz powstają cenne hipotezy, które sprawdzisz możesz w następnym etapie – analizy eksperckiej UX. Mówiąc wprost, możesz wpisywać w wyszukiwarkę hasła, które w wyniku analiz zwróciły twoją uwagę i przekonać się, co naprawdę widzi użytkownik.
Prócz danych z Google Analytics możesz także wykorzystać dane o wyszukiwarce z własnych baz danych, jeśli takie zbierasz. Inne przykłady analiz możesz znaleźć m.in. w artykule na Nielsen Norman Group (NN/g).

 

Analiza dobrych praktyk UX

Następnym krokiem w analizie wyszukiwarki może być przyjrzenie się jej bezpośrednio pod kątem zastosowanych rozwiązań UX.
Niezależnie od tego, czy analiza UX to dla ciebie nowość, czy też audytowałeś już pod tym kątem niejedną stronę – warto korzystać z informacji o dobrych praktykach UX. Są to zbiory zalecanych rozwiązań, często oparte na wynikach wielu testów i/lub na wiedzy o funkcjonowaniu człowieka. Z ich pomocą, nierzadko w krótkim czasie, można zidentyfikować wiele niewłaściwych rozwiązań na stronie.
Rzecz jasna nie wszystkie elementy można łatwo sklasyfikować jako jednoznacznie dobre albo złe. Zdarzyć się też może, że rozwiązanie łamiące dobrą praktykę UX w wypadku danej strony jest lepsze. Na szczęście dobre opracowania zawierają również listę powodów, dlaczego dane rozwiązanie uznawane jest za dobre, a także warunków, które muszą być do tego spełnione.
Oto kilka przykładów dobrych praktyk UX dotyczących wyszukiwarki wewnętrznej:

Zdecydowanie polecamy opracowania, które znaleźć można w artykułach Nielsen Norman Group. Innym cennym źródłem informacji na temat najlepszych praktyk UX mogą być materiały od Google: playbooki UX (np. UX Playbook for Retail) lub webinary organizowane co jakiś czas (np. zeszłoroczny Mobile UX Marathon, lub obecnie trwający Mobile on Air).
Co jednak zrobić z elementami strony, które nie dają się jednoznacznie sklasyfikować jako dobre lub złe? Albo jak przekonać się, czym zastąpić element, który nie spełnia wymogów dobrych praktyk?

 

Mapy oraz nagrania sesji

Cennym uzupełnieniem analiz może być zebranie informacji o zachowaniach użytkowników w postaci map cieplnych kliknięć i scrollowań. Mapy te pozwalają na zebranie dodatkowych danych jakościowych – możemy zobaczyć w jaki obszar elementu użytkownicy klikają, nie tylko ilość kliknięć. Często zaobserwować można też kliknięcia w miejsca, w których interakcji użytkowników się nie spodziewamy. Mapy mogą pomóc w odpowiedzi na przykład na takie pytania:

W celu jeszcze dokładniejszego przyjrzenia się zachowaniom użytkowników skorzystać można także z nagrań sesji. Nie zawsze warto ich używać, ponieważ analiza kilkudziesięciu nagrań może być bardzo czasochłonna. Takie analizy warto wprowadzić, jeżeli masz już pewne przypuszczenia, jak mogą zachowywać się twoi użytkownicy. Mogą okazać się także cenne, kiedy interesuje cię konkretny moment w trakcie wizyty użytkownika. Na przykład:

Semahead CSS

Testy

W przypadku dwóch pierwszych analiz, kolejność wykonywania jest dowolna i można, a nawet powinno się powtarzać je wielokrotnie, iteracyjnie. Obie analizy uzupełniają się wzajemnie. Na pytania postawione w jednej odpowiedź znajdziesz często w drugiej. Inaczej jest w przypadku ostatniej sekcji analiz – testów.
W przeciwieństwie do analizy danych oraz analizy UX, które są nieinwazyjne, ponieważ bazują na informacjach już zebranych (zgromadzone dane oraz dostępna wersja strony) – testy angażują użytkowników bezpośrednio, np. przez wprowadzenie zmian na stronie lub dołączenie do niej ankiety. Z tego powodu badania na użytkownikach warto wdrożyć dopiero po przeanalizowaniu informacji, które już są nam dostępne. Dzięki postawionym wcześniej hipotezom możesz przygotować bardziej precyzyjne testy, które odpowiedzą na twoje wątpliwości.
Dużą zaletą testów jest to, że zbierają dane zupełnie nowe, przez co pozwalają pogłębić dotychczasowe analizy oraz przekonać się, jak twoi użytkownicy zareagują na zmiany w wyszukiwarce. To jakie testy zastosujesz powinno być uzależnione od informacji, które zebrałeś w toku poprzednich analiz. Poniżej przedstawiamy kilka możliwości:

 

Podsumowanie

Na zakończenie warto wspomnieć, że mnogość metod badawczych nie pociąga za sobą konieczności wykorzystania ich wszystkich. Analizy danych, dobrych praktyk UX, map cieplnych, czy w końcu testy – wszystkie uzupełniają się i wspierają na drodze do lepszego poznania użytkownika. W rzeczywistości nie zawsze możesz pozwolić sobie na przeznaczenie tak wielu zasobów, w szczególności czasu, na analizę jednego aspektu strony. Dlatego warto podkreślić, że nawet pojedyncza analiza może ujawnić kluczowe obszary, których usprawnienie przyniesie znaczną poprawę doświadczeń użytkowników, a w konsekwencji – jakości ruchu na stronie.
Aby przekonać się, jak te i inne narzędzia do analiz można wykorzystać do badania innych kluczowych elementów strony – śledź nasz blog. W następnym artykule z cyklu UX omówimy koszyk.

 

Kontakt

Analityka Express – 5/2020

Google Optimize wychodzi naprzeciw firmom, będącym w trudnej sytuacji z powodu pandemii COVID-19. Ponadto warto skorzystać z obecnego czasu i rozwijać swoją wiedzę. Mamy ku temu okazję dzięki promocjom na szkolenia. To tylko dwie z nowości ze świata analityki, które poznacie z artykułu poniżej. Dobrej lektury. 
 

Google Optimize na pomoc firmom

W artykule Analityka w czasach zarazy pisałam o tym, jak można wykorzystać Optimize i doświadczenie “Personalizacja” do wprowadzenia szybkich zmian na stronie. Teraz Google wychodzi naprzeciw użytkownikom i usuwa na 90 dni limity dotyczące personalizacji. Dotychczas na koncie Google Optimize można było utworzyć jednocześnie 10 personalizacji. Limit ten został czasowo usunięty, aby pomóc firmom w radzeniu sobie ze skutkami pandemii COVID-19.
Google Optimize na pomoc firmom
Drugą nowością jest możliwość dodania banera na stronie, informującego o ważnych zmianach w sklepie w związku z pandemią.
Więcej na ten temat przeczytasz na stronach pomocy Google Optimize https://support.google.com/optimize/answer/9823410
 

Mapy Google w Data Studio

Bardzo ciekawe nowa opcja pojawiła się w Google Data Studio. Jest to możliwość wizualizacji danych na mapach Google. Podłączone źródło musi zawierać naturalnie co najmniej jeden wymiar geograficzny. Dobra wiadomość jest taka, że dane z Google Analytics i Google Ads już takie wymiary posiadają, a zatem można bez przeszkód korzystać z nowej opcji.
Mapy Google w Data Studio
 

Pandemia = więcej czasu na naukę

Jeśli masz więcej wolnego czasu ze względu na konieczność pozostania w domu, polecam kursy online na stronie DataCamp. Analityków może zainteresować między innymi R, Python czy Tableau. Obecnie kursy są oferowane ze zniżką 75%. Link: https://www.datacamp.com/promo/may-2020-em/ (nie, nie dostajemy za to żadnej prowizji :)).
 

“Nie każ mi myśleć”… 20 lat później

Autor kultowej książki o użyteczności “Nie każ mi myśleć” udzielił wywiadu po 20 latach od jej ukazania się. Opowiedział w nim między innymi o najważniejszych lekcjach płynących z jego książki oraz czy opisane w niej zasady projektowania stron internetowych są aktualne dzisiaj. Przedstawił też swoją opinię, na temat tego, jaki największy błąd popełniają firmy próbując zaprojektować nową stronę.
Cały wywiad jest dostępny na stronie https://builtin.com/design-ux/simplicity-ux-steve-krug-interview

 

Kontakt

Analityka Express 4/2020

Oto kolejna dawka nowości ze świata analityki internetowej. Wśród nich znajdziesz między innymi: dalszy ciąg sprytnych rozwiązań w Google Data Studio, najlepszą wersję listy wyboru na Twoją stronę oraz #StayAtHome – czyli ciekawe darmowe lub promocyjne szkolenia, dzięki którym produktywnie spędzisz czas w domu.

 

Adnotacje Google Analytics w Google Data Studio

Czy nie wspaniale byłoby móc zamieszczać w raportach GDS informacje z adnotacji, które tworzymy w GA? Tak się składa, że ta cenna możliwość Google Data Studio, została niedawno zapowiedziana. W oczekiwaniu na jej wdrożenie pojawiły się już „ręczne” rozwiązania pozwalające dodawać adnotacje. Na blogu Medium znajdziesz artykuł, który opisuje trzy takie możliwości: z wykorzystaniem pól obliczeniowych, adnotacji w pliku csv lub z wykorzystaniem Arkuszy Google. Na blogu Mehdi Oudjida również znajdziesz opisane krok po kroku rozwiązanie oparte na wykorzystaniu Arkuszy.
 

UX: Lista opcji czy rozwijane menu?

W ubiegłym tygodniu na blogu Nielsen Norman Group pojawił się artykuł omawiający różne formy prezentowania użytkownikom najbardziej typowych list elementów. Dotyczy on tych, które znaleźć możemy przy filtrowaniu, sortowaniu, wybieraniu różnych opcji itp.
We wpisie znaleźć można klasyfikację list, z podziałem na m.in. listy jedno- i wielokrotnego wyboru, statyczne i przewijane. Prócz tego omówione są mocne i słabe strony każdej z opcji, a na samym końcu znajdziemy podsumowanie w formie tabeli.

 

#StayAtHome – czyli rozwój kompetencji w dobie koronawirusa

Od początku kwietnia coraz więcej platform decydowało się nie tylko na specjalne promocje, ale wręcz na nadawanie darmowych dostępów do swoich płatnych szkoleń. To doskonała okazja, by rozwinąć swoje umiejętności.
Jedną z takich platform jest Pluralsight, który nadał dostęp do swoich płatnych filmów szkoleniowych za darmo dla każdego konta do końca kwietnia. Znaleźć tam możemy kursy, dzięki którym rozwiniemy swoje umiejętności w analizie danych, np. przez naukę języka R lub Python. Inną możliwością jest rozwinięcie umiejętności w posługiwaniu się HTML i CSS – które nie tylko pomogą zrozumieć lepiej strony internetowe w ogóle, ale wzmocnią Twoje możliwości tworzenia bardziej wyszukanych testów A/B.
Jeżeli chcesz rozwijać swoje kompetencje analityczne, to na polecenie zdecydowanie zasługuje platforma DataCamp. Nie jest to opcja darmowa – jednak od kilku tygodni trwa tam promocja -75%. Na platformie możesz uczyć się R, Pythona, ale także SQL, arkuszy, a nawet Tableau.
No i oczywiście, nie należy zapominać o kursach Analytics Academy, gdzie rozwijać możemy umiejętności w korzystaniu z tak podstawowych narzędzi, jak Google Analytics, Google Tag Manager czy Google Data Studio. Te szkolenia na szczęście zawsze są dla nas darmowe.

 

Kontakt

Fix Analytics – sprawdź, czy z danymi nie tracisz pieniędzy

Poprawne gromadzenie danych pozwala podejmować trafne decyzje biznesowe. Na podstawie naszego wieloletniego doświadczenia szacujemy, że aż 70%kont w Google Analytics jest źle skonfigurowanych. Efektem może być błędne optymalizowanie działań marketingowych, a co za tym idzie strata budżetu. Nikogo nie trzeba przekonywać, że w biznesie czas to pieniądz. Współpracując z licznymi klientami dostrzegliśmy potrzebę stworzenia produktu, dającego możliwość wyeliminowania istniejących. O Fix Analytics, najczęściej popełnianych błędach i ich konsekwencjach oraz korzyściach, płynących z kontroli ustawień w GA mówi Ewa Kańczuk, Manager Działu Analityki w Agencji Semahead.

Analityka internetowa
 

Błędy w ustawieniach konta Google Analytics to nie wyjątek, ale praktycznie reguła. Szacujemy, że dotyczy aż 70 % użytkowników. Skąd wiemy, że ten problem obejmuje tak wielu użytkowników?
Ewa Kańczuk: Wyniki badania są efektem naszej wieloletniej pracy. Dostrzegamy to realizując audyty, ale także wprowadzając działania naprawcze. Rośnie jednak grono osób, które mają świadomość wagi tego problemu.

Żeby jednak wprowadzić działania naprawcze, konieczne jest przeprowadzenie audytu. Czym tak naprawdę jest wspomniany audyt?
Ewa Kańczuk: W skrócie mówiąc FiX Analytics jest zbiorem rekomendacji odnośnie obecnych ustawień konta w tym narzędziu. Jeżeli wykryte zostaną nieprawidłowości, wówczas zawiera on także zalecenia co do zmian, jakie należy wprowadzić, aby nasze dane były poprawnie zbierane. Oczywiście niekiedy wynikiem audytu może być potwierdzenie prawidłowych ustawień, co także jest niezbędne do dalszych działań marketingowych. Jego efektem jest także opis wszystkich najważniejszych funkcjonalności Google Analytics oraz możliwości ich wykorzystania.

Jakie elementy sprawdzane są podczas audytu?
Ewa Kańczuk: Sprawdzanych jest kilka obszarów, takich jak umiejscowienie kodów śledzących Google Analytics lub Google Tag Manager, konfiguracja ustawienia usługi i widoku czy działanie funkcjonalności, odpowiedzialnych za zbieranie danych. Jest to proces złożony, realizowany na wiele sposobów.

Przykładem może być sprawdzenie udziału ruchu bezpośredniego we wszystkich kanałach pozyskiwania na stronie. W przypadku, gdy udział tego ruchu, w odniesieniu do innych źródeł, jest stosunkowo duży, np. wynosi 40%, może to oznaczać błędy w kodzie strony lub konfiguracji narzędzia. Co ważne, nie polegamy tylko na maszynowym sprawdzeniu ustawień, czyli nie zamykamy się w określeniu, że mamy przykładowe 40% ruchu bezpośredniego i to automatycznie oznacza błędne ustawienia konta. Każdą sytuację analizujemy pod kątem eksperckim, odnosimy chociażby do rodzaju biznesu. Pozostając w tym przykładzie: są takie branże, w których duży udział ruchu bezpośredniego jest całkowicie normalnym zjawiskiem. Zazwyczaj dotyczy to marek, popularnie reklamowanych formułą ATL, ot choćby w takich mediach, jak telewizja, radio czy prasa. Dlatego też dla nas bardzo istotne jest szerokie spojrzenie na cały kontekst danej sytuacji.

 

Wiemy, czym jest audyt Google Analytics, wiemy jak przebiega. Jakie jednak korzyści płyną z jego zrealizowania i właściwie dlaczego powinniśmy się na niego zdecydować?
Ewa Kańczuk: Odpowiedź na pytanie z jakich powodów powinniśmy się zdecydować na przeprowadzenie audytu Google Analytics w głównej mierze zależy od rodzaju biznesu, jaki prowadzimy oraz na jakim etapie rozwoju jest nasza firma. Najczęściej zgłaszają się do nas osoby, które nie mają wystarczającej wiedzy do przeprowadzenia weryfikacji GA. Są też tacy klienci, którzy wiedzą, iż niepoprawnie gromadzą dane, ale nie wiedzą jak naprawić tę sytuację, albo tacy, którzy gromadzą dane, jednak w ogóle ich nie używają. Dla nich także mamy przygotowane rozwiązania. Generalnie korzystając z Google Analytics musimy mieć bezapelacyjne zaufanie do danych, które gromadzimy. To właśnie na ich podstawie jesteśmy w stanie podejmować dobre decyzje biznesowe, przez co w rezultacie oszczędzamy pieniądze. Nie od dziś wiadomo, że złe decyzje bardzo często kosztują nas utratę środków finansowych.

Chyba wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Aż tak poważne mogą być konsekwencje złego prowadzenia Google Analytics?
Ewa Kańczuk: Tak, bo jeżeli nie sprawdzamy pozyskiwanych danych, ich jakości, a jedynie umieszczamy kod śledzący na stronie i ślepo ufamy temu, co widzimy w raportach, to możemy ponieść tego duże konsekwencje. Im wcześniej organizacja uświadomi sobie, że to narzędzie wymaga skomplikowanego zakresu konfiguracji ręcznej, tym lepiej. Nie jest tak, że wklejając kod na stronę i zaczynamy wszystko właściwie mierzyć. Niestety, większość opcji, które wskazują na skuteczność biznesu, musimy ustawić ręcznie.

Jesteś ekspertką z zakresu Google Analytics. Według Twojej opinii jakie są najczęściej powielane błędy?
Ewa Kańczuk: Oczywiście tutaj także wiele zależy od rodzaju prowadzonego biznesu. Dla przykładu weźmy sklepy internetowe. Wśród tej branży dominuje brak wykluczania witryn, służących do realizacji opłat. Powoduje to, że transakcje przypisywane są do tych właśnie witryn, a nie do prawdziwego źródła wejścia. Jest to konsekwencja tego, że użytkownik w celu dokonania opłaty musi opuścić ścieżkę serwisu, właśnie do witryny zewnętrznej, np. banku. Jeżeli chodzi o inne branże: najczęściej pojawia się błąd, związany ze współczynnikiem odrzuceń. Jego niska wartość – na poziomie 0-3% – mogą oznaczać na przykład podwójnie zainstalowanego Analyticsa. Wynikiem takiej sytuacji jest podwójna rejestracja odsłon, co skutkuje rzekomym brakiem odrzuceń w serwisie. Oczywiście jest to nieprawda. Klienci bardzo często są nieświadomi takiej sytuacji. Musimy wiedzieć, że automatyczne wtyczki konfiguracji Google Analytics często same ustawiają nam jakieś zdarzenia, wysyłane z odsłoną strony. W konsekwencji otrzymujemy wspomniany niski współczynnik odrzuceń. Abstrahując od tego, że większość użytkowników nie ma poprawnie skonfigurowanej struktury konta. To właśnie to są najczęściej powielane błędy.

 

W Agencji Semahead odpowiedzialna jesteś między innymi za realizację Fix Analytics. Dlaczego warto skorzystać z takiej usługi i co klient otrzymuje w zamian?
Ewa Kańczuk: W Semahead mamy do zaoferowania szereg usług, wśród których jedną z najnowszych jest Fix Analytics. Dzięki naszemu doświadczeniu oraz automatyzacji części procesów stworzyliśmy ofertę, w której od wykupienia usługi do otrzymania gotowego raportu mija maksymalnie 48 godzin. Oferujemy dwa warianty współpracy. W pierwszym klient otrzymuje pełny dokument w formie tekstowo-graficznej, w którym zawarte są wylistowane ustawienia Google Analytics wraz z komentarzem odnośnie ich poprawności. Jeżeli okazuje się, że dana metryka mierzona jest niepoprawnie, wówczas przekazujemy rekomendację odnośnie zmian. Na tym etapie możemy zakończyć współpracę i wówczas developer czy właściciel witryny sam wprowadza nasze rekomendacje. W drugim scenariuszu kontynuujemy doradztwo, wdrażając działania naprawcze, konfigurując wszystkie elementy, wymagające poprawy i modyfikacji. Ostatnim etapem współpracy jest weryfikacja wprowadzonych działań. Z naszego doświadczenia wynika, że najczęściej klienci korzystają właśnie z tego drugiego wariantu, czyli audytu i wdrażania działań naprawczych.

Audyt Google Analytics nie powinien być usługą jednorazową. Powinien wspomagać nas w cyklicznej kontroli jakości gromadzonych danych. W zależności od ruchu na stronie realizować go na przykład co kilka dni, raz na tydzień, miesiąc. Weryfikujemy wówczas, czy nic w konfiguracji nie uległo zmianie. Wielokrotnie nie mamy bowiem świadomości, że w ustawionym poprawnie kilka tygodni wcześniej Google Analytics nastąpiły zmiany, które rozregulowały nasze konto. Korzystając z Fix Analytics przede wszystkim w bardzo krótkim czasie otrzymujemy gotowy raport, który możemy wdrażać w życie. Jak już wspomniałam niepoprawne gromadzenie danych prowadzi do utraty pieniędzy, chociażby poprzez błędne rozlokowanie środków na kampanie reklamowe, czy targetowane do złej grupy odbiorców. Tracimy także czas na analizy, które do niczego nie prowadzą.

 

Kontakt

Analityka w czasach zarazy – poznaj 4 niezbędne narzędzia

Czas pandemii koronawirusa – i z pewnością okres bezpośrednio po niej – wymagają korzystania z precyzyjnych danych i szybkiego podejmowania decyzji. W tym celu świetnie sprawdzą się narzędzia analityczne, wykorzystywane w szerokim zakresie. Jak korzystać z rzetelnych danych w czasach zarazy?

 

Google Analytics – wyjdź poza standardowe raporty i weryfikuj dane

Wbrew tytułowi zacznę przekornie od najpopularniejszego narzędzia analitycznego na świecie. Działając w czasach niepewności rynkowej, możemy przynajmniej opierać nasze decyzje na pewnych danych. Warto przeprowadzić audyt Google Analytics, żeby sprawdzić, czy dane nie odbiegają od tego, co znajduje się w CRMie albo czy połowa transakcji nie jest zawłaszczona przez bramki płatności, które wszak nie są źródłem pozyskania ruch, a jedynie etapem na ścieżce zakupowej.
Jeśli już mamy pewność, że dane zbierają się poprawnie, wyjdźmy poza standardowe raporty. Ciekawym, choć niedocenionym raportem są Ścieżki wielokanałowe (Konwersje > Ścieżki wielokanałowe). Każdy na pewno słyszał o lejku zakupowym i customer journey. Dlaczego więc opieramy swoje decyzje na danych dotyczących ostatniej interakcji użytkownika ze stroną, a nie bierzemy pod uwagę kanałów, które wystąpiły na początku lejka? Z raportu Ścieżek wielokanałowych dowiesz się, jakie źródła ruchu posiadają rolę wspomagającą na ścieżce zakupowej. Wyniki mogą Cię zaskoczyć. Więcej na ten temat dowiesz się z artykułu https://semahead.agency/analiza-sciezek-wielokanalowych/

 
 

Google Data Studio – kontrola nad najważniejszymi metrykami

Nie każdy ma smykałkę do zagłębiania się w setki raportów w poszukiwaniu wartościowego insightu. Osobom, które muszą podejmować szybkie decyzje i codziennie oczekują aktualnych danych o najważniejszych KPI, polecamy nasz dashboard antykryzysowy https://semahead.agency/raport-antykryzysowy/ Raport jest interaktywny, a dodatkowo codziennie wysyłany na skrzynkę mailową, żebyś już nigdy nie przegapił żadnych ważnych zmian w ruchu i konwersjach.

Antykryzysowy raport GDS

Dashboard w Google Data Studio ułatwia częste sprawdzanie najważniejszych metryk

 

Google Tag Manager – odciąży zasoby programistyczne

Ściśle rzecz biorąc, nie jest to narzędzie analityczne, jednak często wykorzystywane przez analityków do implementacji najróżniejszych kodów – od Google Analytics, przez Hotjar czy Optimize, po tagi remarketingowe Google Ads lub Facebooka (I wiele innych!). Opanowanie GTM na podstawowym poziomie naprawdę się opłaca, bo oszczędzimy nie tylko na czasie, ale także na zasobach programistycznych.

Google Tag Manager

To tylko niektóre z tagów analitycznych i marketingowych dostępnych w Google Tag Managerze.

 

Google Optimize – testy A/B, ale nie tylko

Znane wielu narzędzie do przeprowadzania testów A/B może się przydać w czasach takie jak te do szybkiej implementacji zmian na stronie. Wystarczy skorzystać z opcji Personalizacja, aby dostosować stronę do potrzeb użytkowników. Jest to istotne zwłaszcza w szybko zmieniających się realiach, kiedy modyfikacja elementu na stronie powinna być niemal natychmiastowa.
Jakie elementy dodać? Warto podkreślić atuty sklepu, np. możliwość zwrotu towaru w ciągu 90 dni, szybka wysyłka towarów czy polski producent.

Google Optymize

Personalizację znajdziesz w panelu tworzenia nowego doświadczenia

Więcej porad jak sobie radzić z marketingiem w dzisiejszych czasach znajdziesz w ebooku https://semahead.agency/marketing-w-contrze/

Kontakt

Statystyka w analityce internetowej – jakie korzyści dają testy porównawcze?

Porównywanie dwóch lub więcej średnich wartości to jedna z najczęstszych analiz wykonywanych przy pracy z danymi. Na przystępnym przykładzie dowiesz się, w jaki sposób wykorzystać statystykę, by upewnić się, że przewaga jednej marki nad drugą nie jest kwestią przypadku. Znajdziesz też kilka linków, dzięki którym możesz poszerzyć swoją wiedzę.
Analityka internetowa
 

Porównywanie dwóch średnich

Może zadajesz sobie pytanie: „Po co mówić o testach statystycznych w przypadku porównywania dwóch średnich?”. Robisz to zapewne bardzo często. Gołym okiem widać, która średnia jest większa, a która mniejsza.
Użyjmy jednak następującego przykładu. Wyobraź sobie, że sprzedajesz sportowe buty. Dwie marki (A i B) przynoszą ci wyjątkowo dobry przychód i planujesz poszerzyć ich asortyment. Nie wiesz jednak, czy korzystniej będzie zainwestować w oba produkty po równo, czy może w jeden z nich nieco bardziej – a jeśli tak, to w który?

Google Analytics. Porównanie średniej ceny dla produktów dwóch kategorii z wykorzystaniem segmentacji

Google Analytics: Porównanie średniej ceny dla produktów dwóch kategorii z wykorzystaniem segmentacji.

W Google Analytics sprawdzasz, jak wyglądała sprzedaż obu marek dla ostatniego miesiąca. Marka B przyniosła średnio o 2,8%więcej przychodów – na każdy zakup. Może się to wydawać niewielką różnicą, ale przy utrzymywaniu się przez dłuższy czas takich wyników, oznacza to ponad 13 tys. zł przychodu więcej – na każde tysiąc zamówień.
Zatem marka B wydaje się bardziej atrakcyjną opcją. Pytanie jednak brzmi: „Na ile różnica między tymi średnimi jest istotna? Jaką możesz mieć pewność, że to nie kwestia przypadku?”. W tym celu pod uwagę musimy wziąć średnie ceny dla poszczególnych produktów z danej marki.
Na potrzeby tego artykułu wygenerowaliśmy po 40 takich cen. Na poniższych histogramach zobaczyć można, że za jednoznacznie różniącymi się średnimi cenami marek stoją już nie tak jednoznacznie różne rozkłady średnich cen produktów.

Rozkład średnich cen produktów marki A i B wraz ze średnią dla marki (linia pionowa)

Rozkład średnich cen produktów marki A i B wraz ze średnią dla marki (linia pionowa).

W tej sytuacji wykorzystać możemy test t-Studenta (o którego piwnej genezie wspominaliśmy w artykule o 5 krokach statystycznej analizy danych w Google Analytics). Wymaga on jednak spełnienia kilku założeń, o których przeczytać możesz na przykład tutaj. W przypadku ich nie spełnienia wykonać należy odpowiedni test nieparametryczny – w tym przypadku test U Manna-Whitney’a.
Test t pozwala na porównywanie średnich dla dwóch grup (niezależnych, tj. takich, których elementy są względem siebie niezależne) i obliczenie istotności statystycznej różnicy między nimi, z uwzględnieniem każdej pojedynczej obserwacji (w naszym przypadku: wyników poszczególnych produktów). Pozwala to na znacznie głębsze i pewniejsze porównanie wyników dwóch interesujących cię grup niż proste zestawienie ze sobą ich średnich wyników.
Wynikiem testu jest wartość p, która w dużym uproszczeniu informuje o tym, czy porównywane grupy istotnie się od siebie różnią. Wniosek o istotności tej różnicy możemy wyciągnąć, gdy wartość p będzie mniejsza niż 0,05, czyli powszechnie przyjmowany poziom istotności. W omawianym przypadku wartość p w teście t-Studenta wyniosła 0,046. Niewiele poniżej progu, ale wystarczająco by dać nam statystyczną pewność przewagi marki B nad marką A.
Semahead CSS
 

Inne metody porównywania średnich

Porównywać średnie możemy także np. przy porównywania różnych wariantów kolorowych produktów. W takim przypadku skorzystać możesz z testu t dla prób zależnych, to jest takich, których poszczególne obserwacje (tutaj: produkty) można połączyć w jednoznaczne pary (np. dwa produkty różniące się wyłącznie wersją kolorystyczną). Podobnie jak w przypadku testu dla prób niezależnych, gdy nie spełnia założeń testu t, należy skorzystać z wersji nieparametrycznej: Testu Wilcoxon’a.
Często jednak możesz chcieć porównać więcej niż tylko dwie grupy produktów, użytkowników itp. W takim przypadku również masz do dyspozycji odpowiedni test – analizę wariancji (ANOVA). Można ją wykorzystać zarówno w próbach niezależnych jak i zależnych.
Więcej o teście t, a także jego nieparametrycznych odpowiednikach, które należy stosować przy niespełnieniu jego założeń znajdziesz m.in. tutaj. Z kolei kalkulatory pozwalające obliczyć wynik testu znajdziesz np. na Social Science Statistics lub w Excel’u. Wystarczy podać wartości porównywanych grup, a kalkulator obliczy dla nas wartość p!
Poniżej znaleźć można średnie ceny, które zostały wykorzystane w powyższym przykładzie. Jeśli temat cię zainteresował i przeczytałeś już, jakie założenia muszą spełnić dane, zachęcamy do eksperymentowania z nimi! Drobna podpowiedź: jednym z testów na normalność rozkładu jest test Kołmogorowa-Smirnowa.

Marka A

Marka B

428.06

430.17

447.22

449.84

452.05

452.58

464.05

465.36

471.98

472.30

472.90

473.28

473.59

473.83

475.03

477.14

478.69

478.81

479.44

479.87

483.66

483.69

490.03

490.80

490.81

490.90

493.24

493.81

497.06

501.15

505.10

511.64

512.27

512.65

527.09

530.43

533.09

538.87

540.20

545.91

447.44

450.53

456.31

466.02

469.43

471.75

473.56

473.68

475.90

479.31

479.54

481.24

481.30

483.87

484.81

489.49

491.69

494.17

494.27

494.84

495.12

497.54

503.84

505.28

505.74

505.97

506.16

509.39

509.67

511.86

512.81

512.83

517.31

518.00

525.11

527.83

533.15

536.91

538.41

570.46

Ponieważ we właściwych analizach bierze się pod uwagę często znaczną liczbę zmiennych i wykonuje różnorodne testy i inne operacje na danych, w omawianych przykładach wykorzystano konieczne uproszczenia.
W Semahead bardzo dobrze rozumiemy potrzebę realizowania testów porównawczych i z chęcią Ci w tym pomożemy. Zgłoś się do nas! 

Kontakt

Analityka Express 3/2020

Jak będzie wyglądać praca z danymi w 2020 roku? Czy można zagrać w Pac-Mana w Google Data Studio? Czy koronawirus zagraża również digitalowi? O wszystkim tym (i nie tylko) przeczytasz w najnowszym wydaniu Analityka Express.

 

Nowości w GDS

W ciągu ostatniego miesiąca na Twitterze Google Analytics pojawiło się wiele tweetów na temat nowych wizualizacji tworzonych przez społeczność. Wśród nich znaleźć można chmurę słów, wykres radar czy dendrogram, ocenę w skali gwiazdkowej, miernik, animowane wykresy słupkowe, a nawet mapy cieplne kliknięć. Chociaż wizualizacje społeczności zostały wprowadzone już pod koniec roku 2018, wciąż trwają testy beta tej funkcji Google Data Studio.

Przycisk Wizualizacji i komponentów utworzonych przez społeczność.

Przycisk Wizualizacji i komponentów utworzonych przez społeczność.

 
Niestandardowe wizualizacje przygotować można z pomocą JavaScript oraz CSS. Jeżeli więc te języki nie są ci obce, możesz samodzielnie przygotować niemal dowolną wizualizację. W przeciwnym razie pozostaje nam czekać, aż nowe wizualizacje trafią do wewnętrznych zasobów GDS.
Z niecierpliwością wyglądamy kolejnych rozwiązań społeczności Google Data Studio, która jest nie tylko bardzo żywa, ale i kreatywna. Okazuje się bowiem, że w GDS można oglądać wizualizację 3D delfina… a nawet zagrać w PacMana!

 

Raport Tableau

Tableau opublikowało obszerny raport trendów w danych na 2020 rok. Zgodnie z nim, w obecnym roku ogromne znaczenie będzie miało rozwijanie umiejętności rozumienia danych – na każdym szczeblu organizacji. Obok wydatków na technologie i systemy, budżetu dot. danych, na szkolenia i rozwój kompetencji przeznaczane będzie nawet 40%.
Biorąc pod uwagę, jak wiele danych ciągle gromadzimy, niezbędna stają się umiejętności nie tylko ich „czytania”, ale także właściwego ich porządkowania, zarządzania dostępem do nich i wizualizacji. Na osobne miejsce w raporcie zasłużył storytelling – nawet 87%marek i sprzedawców stawia na usługi agencji, które potrafią pokazać, że rozumieją biznes swojego klienta.
O zdolności do rozumienia i pracy z danymi mówi się już wprost jako o „piśmiennictwie” w danych. Cały fenomen z kolei nazywany jest kulturą danych – i z pewnością nie jest to określenie na wyrost, skoro istnieją już nie tylko stanowiska takie jak Data Analyst czy Data Scientist, ale profesje takie jak Data Engineer, Data Journalist, a nawet Data Evangelist. Pozostaje pytanie, czy ta kultura danych stanie się subkulturą wyspecjalizowanych organizacji, czy też cała nasza kultura ulegnie transformacji na kulturę data-driven.

 

Koronawirus a digital

Na koniec zostawiliśmy temat zalewający nas obecnie informacjami, z których niełatwo jest czasem odfiltrować szum i szkodliwe dezinformacje. Chodzi oczywiście o koronawirusa SARS-CoV-2 i chorobę COVID-19, którą wywołuje.
W swoich predykcjach i planach biznesowych warto uwzględnić ten czynnik. Choć na obecnym etapie trudno przewidzieć, jaki efekt na jakie gałęzie e-commerce i reszty ruchu w sieci może mieć obecna epidemia, warto monitorować doniesienia na ten temat. Przykładowo, można zapoznać się z wczorajszymartykułem nt. wpływu koronawirusa na marketing internetowy opublikowanym w Digital Doughnut. Wymieniane są w nim czynniki takie jak wpływ strachu, odwoływania wydarzeń społecznych i zmiany w codziennych wydatkach.
Jest to również dobry czas, by odświeżyć swoją wiedzę na temat dobrych praktyk wizualizacji i komunikacji danych. Dla przykładu Tableau opublikowało krótki wpis o tym, jak ważne są odpowiednie skale na wykresach. W sieci można również znaleźć kilka dobrze informujących i wyśmienicie przygotowanych dashboardów, np. na Information is Beautiful lub interaktywny raport Arcgis. Czytając doniesienia, warto również pamiętać o prawie nagłówków Betteridge’a.
A jak jeszcze analiza danych może przysłużyć się w obecnej sytuacji? Puls Biznesu informował wczoraj o tym, że wrocławski DataWalk pracuje nad rozwiązaniem, które korzystając m.in. z informacji z telefonów komórkowych, będzie mogło wykrywać potencjalnych zarażonych.
Pamiętajmy, że podobnie jak w analizie danych internetowych, tutaj również pokładanie zaufania w błędnych danych może nas wiele kosztować.
Szukasz wsparcia w analityce internetowej? Skontaktuj się z nami. 

Kontakt

Pułapki w Google Analytics – czy dobrze wyciągasz wnioski z danych?

Czy wyobrażasz sobie pracę współczesnego marketera internetowego bez używania Google Analytics? Do pracy w tym narzędziu pewnie nie muszę Cię przekonywać. Warto jednak żebyś wiedział, jak efektywnie poruszać się w gąszczu ustawień i raportów, żeby nie wpaść w pułapkę błędnych decyzji biznesowych. Przeanalizujemy wspólnie kilka przypadków, które dadzą Ci wskazówki i zachęcą do pogłębiania wiedzy o znaczeniu danych zawartych w raportach.
Analityka internetowa
 
Załóżmy, że chcesz sprawdzić, jak się ma wykonywanie przez użytkownika różnych akcji na stronie – mierzonych jako zdarzenia – do sprzedaży produktów. Jeżeli użyjesz do tego raportu niestandardowego, otrzymasz poniższe dane:

Raport niestandardowy (Google Demo Account)

Raport niestandardowy (Google Demo Account)

Liczba produktów zero w trzeciej kolumnie nie oznacza, że nie było zakupów w sesjach, gdzie wykonywano zdarzenia. Takie zestawienie metryk i wymiarów jest teoretycznie niepoprane, dlatego że połączyliśmy wymiar z poziomu hitu (kategoria zdarzenia) z wymiarem z poziomu produktu – ilość sprzedanych produktów.
Spróbujmy w takim razie dowiedzieć się, w czym tkwi problem.
Każda metryka i wymiar w Google Analytics posiada przypisany zakres (scope), który odzwierciedla hierarchię danych. Poniżej lista wraz z przykładami.
1. Użytkownik: użytkownicy, kategoria urządzeń, dni od ostatniej sesji, nowi użytkownicy
2. Sesja: sesje, strony / sesja, źródło / medium, strona wejścia,
3. Hit: strona, kategoria zdarzenia, liczba zdarzeń, odsłony,
4. Produkt (e-commerce): ilość, przychody z produktu, współczynnik kupna do szczegółów, średnia cena.

Istnieje reguła, która mówi, że powinniśmy łączyć metryki oraz wymiary z tych samych zakresów. Jednak – jak to z regułami bywa – istnieją od nich wyjątki. Na przykład: możesz połączyć ze sobą wymiar z poziomu hitu, jakim jest strona z liczbą użytkowników (poziom użytkownika). W rezultacie otrzymasz liczbę użytkowników, którzy odwiedzili poszczególne strony, czyli dokładnie to czego się spodziewasz. Dzieje się tak, dlatego że hity zawierają informację, pozwalającą zidentyfikować użytkownika (client ID).

Raport niestandardowy (Google Demo Account)

Raport niestandardowy (Google Demo Account)

Co natomiast się stanie, gdy w raporcie niestandardowym połączysz wymiar „strona” z metryką „sesje”?

Raport niestandardowy (Google Demo Account)

Raport niestandardowy (Google Demo Account)

Wartości w tabeli będą odpowiadały liczbie sesji, które zaczęły się od określonego adresu URL a nie liczbie sesji, które odbyły się na podanej stronie. Tutaj wyjaśnieniem jest fakt, że hity nie zawierają informacji o ID sesji. Hity są grupowane w sesje dopiero po przeprocesowaniu danych na podstawie czasu, w którym zostały wysłane do GA (schemat poniżej). Natomiast do narzędzia dociera informacja, od jakiej strony rozpoczęła się sesja, stąd powyższa interpretacja danych.

Grupowanie hitów w sesje

Grupowanie hitów w sesje

Co ciekawe, odstępstwa od reguły łączenia tych samych zakresów można znaleźć już w standardowych raportach w Google Analytics. Przykładem może być raport zdarzeń przełączony na widok e-commerce.

Raport standardowy (Google Demo Account)

Raport standardowy (Google Demo Account)

Widać tutaj liczbę sesji (zakres sesji) w których realizowane były dwie kategorie zdarzeń (zakres hitu).
Sprawdźmy, co jeszcze może się stać, jeżeli połączymy metryki i wymiary z różnych zakresów. Zerknij na poniższy raport. Jak myślisz, czy zastosowanie wymiary dodatkowego o nazwie „Czas trwania sesji” jest w tym przypadku uzasadnione?

Raport standardowy z dodatkowym wymiarem(Google Demo Account)

Raport standardowy z dodatkowym wymiarem (Google Demo Account)

Dodaliśmy metrykę charakteryzującą sesję do wymiaru „Strona” z poziomo hitu. To zestawienie jest jednak niepoprawne, stąd zera w tabeli. Do mierzenia czasu przebywania na pojedynczej stronie służy „Średni czas spędzony na stronie”.
Jak widzisz łączenie metryk i wymiarów z różnych zakresów, może doprowadzić do braku danych w tabelach lub trudności w ich interpretacji. Co więc powinieneś zrobić, żeby mieć pewność co do poprawności analiz? Łącz metryki i wymiary z tych samych poziomów. Jeżeli natomiast chcesz utworzyć raport między zakresowy, pamiętaj o tym, żeby sprawdzać, czy Twoje tabele mają sens, na przykład: porównując je z raportami standardowymi dostępnymi w panelu. Jednocześnie, powinieneś zawsze zastanowić się nad tym, czy poprawnie interpretujesz liczby znajdujące się w zestawieniach.
 
Chcesz dowiedzieć się, czy Twój Google Analytics Cię nie oszukuje? Skontaktuj się z nami. 

Kontakt

Analityka Express 2/2020

Linie pomocnicze w Google Data Studio, poradnik tworzenia lepszych raportów oraz dalsze losy Da Vinci Tools. Nie przeciągając – zapraszamy na lutowe wydanie „Analityka Express”.

 

Supermetrics przejmuje Da Vinci Tools

W poprzednim Expressie pisaliśmy o tym, że Stephané Hamel, twórca Da Vinci Tools – popularnej wtyczki m.in. do Google Analytics – zapowiedział zakończenie wsparcia dla tego narzędzia. Teraz okazuje się, że przejmuje ją firma Supermetrics, znana z pluginów do Google Docs i Data Studio, umożliwiających zaciąganie danych z różnych źródeł. Da Vinci Tools ma być nadal rozwijana – tym razem przez programistów Supermetrics – oraz dostępna za darmo.
Więcej w artykule na stronie Supermetrics https://supermetrics.com/blog/supermetrics-to-acquire-da-vinci-tools
 

Linie pomocnicze i inne nowości w Google Data Studio

Czy wiesz, czego najbardziej brakowało nam w GDS podczas układania elementów raportu? Linii pomocniczych, które umożliwiają umieszczenie tabeli dokładnie na środku strony, a kolejnych elementów symetrycznie względem niej. Ta funkcjonalność wreszcie została wprowadzona, co na pewno ucieszy tych, którzy dbają o wygląd swoich raportów.
Linie pomocnicze w Google Data Studio
 
Kolejną ciekawą opcją jest możliwość dopasowania motywu kolorystycznego raportu do obrazu, np. do logo firmy. Po kliknięciu prawym klawiszem myszy na obraz (w trybie edycji), wybieramy opcję „Wyodrębnij z obrazu”. W efekcie dostajemy do wyboru kilka motywów pasujących do kolorystyki wybranego elementu.
Dopasowanie motywu kolorystycznego raportu do obrazu
 
Ułatwi to przygotowanie estetycznego raportu bez pomocy grafika.
To jeszcze nie koniec nowości. Do raportu możemy dodawać wizualizacje danych tworzone przez społeczność. Mogą one wynieść nasze raporty kolejny poziom, jednak jest pewien haczyk:
Dodawanie wizualizacji danych tworzonych przez społeczność
 
Jak wynika z komunikatu powyżej, wizualizacje nie mają bezpośredniego dostępu do danych, jednak mimo wszystko powinniśmy dodawać do raportów formaty graficzne tylko od zaufanych firm. Takich na przykład jak Supermetrics.
Więcej nowości GDS w artykule https://support.google.com/datastudio/answer/6311467?hl=en

 

Poradnik jak tworzyć lepsze raporty w GDS

Na blogu CXL ukazał się artykuł z radami dotyczącymi dashboardów w Data Studio. Dowiesz się z niego skąd pobierać szablony raportów i poznasz 5 sposobów na zbudowanie skutecznych raportów w GDS.
Więcej na stronie https://cxl.com/blog/how-to-use-google-data-studio/

Kontakt

Analityka Express 1/2020

Początek roku przyniósł jak zawsze kilka zmian w dziedzinie analityki internetowej. Chcecie wiedzieć, co ciekawego czeka nas w najbliższym czasie? Dowiecie się tego z artykułu poniżej.

 

Wycofanie wsparcia dla ciasteczek firm zewnętrznych w Chrome

 
Google już od pewnego czasu zapowiadało zwiększenie prywatności użytkowników w przeglądarce Chrome. W najnowszym poście na blogu Chromium pojawiła się informacja, że w ciągu 2 lat obsługa ciasteczek firm trzecich (third-party cookies) zostanie w Chromie wycofana.
Co to oznacza dla branży reklamowej? Uniemożliwienie śledzenia użytkowników za pomocą plików cookies na zewnętrznych stronach, a co za tym idzie – ogromne problemy dla firm bazujących na takim modelu działalności. Pierwsze zmiany i zaostrzenie wymogów korzystania z ciasteczek planowane są już w lutym. Naturalnie Google twierdzi, że wszystko to w trosce o użytkownika, jednak eksperci z branży mają wątpliwości.
Więcej na blogu Chromium: https://blog.chromium.org/2020/01/building-more-private-web-path-towards.html
oraz w artykule Wirtualne Media: https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/brak-sledzenia-uzytkownikow-w-chrome-mocno-uderzy-w-segment-reklamy-google-stanie-sie-monopolista-ochrona-prywatnosci-w-chrome-usuwanie-plikow-cookies

W jaki sposób Google Analytics identyfikuje użytkowników

 
Jeśli już przy ciasteczkach jesteśmy, na stronie Bounteous (dawnie LunaMetrics) ukazał się ciekawy artykuł o tym, w jaki sposób Google Analytics wykorzystuje cookiesy do zliczania użytkowników. Dobra wiadomość w kontekście poprzedniego newsa: GA korzysta z własnych ciasteczek witryny (first-party cookies), a zatem opisane wyżej zmiany w Chromie nie powinny go dotyczyć.
http://bounteous.com/insights/2019/12/23/how-google-analytics-uses-cookies-identify-users/
 

Koniec wtyczki Da Vinci Tools?

 
Niedawno na LinkedIn pojawił się post twórcy Da Vinci Tools, który napełnił smutkiem użytkowników Google Marketing Platform. Stephane Hamel ogłosił, że zawiesza prace nad tym popularnym narzędziem. Wtyczka zwiększała możliwości narzędzi Google, jednak chyba najwięcej przydatnych funkcji posiadała dla użytkowników Google Analytics (umożliwiała chociażby tworzenie map cieplnych w oparciu o dane w tabelach). Na otarcie łez mamy stwierdzenie Hamela, że być może udostępni kod niektórych elementów wtyczki, który mógłby być wtedy rozwijany dalej przez innych programistów. Trzymam kciuki!

Kontakt

Analityka Express 12/2019

Przedstawiamy porcję nowinek analitycznych. O czym warto wiedzieć, by być na bieżąco? O tym, że Adobe Analytics umożliwia analizę WeChat – chińskiej platformy społecznościowej a także o tym, co się działo na konferencji Analytics Summit 2019. Ponadto warto zwrócić uwagę na możliwość przenoszenia konwersji z Google Analytics do Google Ads oraz tworzenia spójnych wrażeń dla użytkownika dzięki Google Optimize.

Adobe Analytics – możliwa analiza WeChat i WeChat Mini-Programs!

Nie od dziś wiadomo, że praca z azjatyckim rynkiem jest trudna. Ma to związek z tym, że wiele dobrze nam znanych usług internetowych jest tam niedostępna. Chcąc prowadzić działania, na przykład na rynku Chińskim, musimy zapoznać się z zupełnie nowymi platformami i narzędziami.

Jednym z bardziej znanych mediów społecznościowych jest tam WeChat (30% ruchu mobilnego), pełniący rolę komunikatora, sklepu internetowego, źródła wiadomości i rozrywki. WeChat Mini-Programs to natomiast swego rodzaju „podaplikacje”, będące elementem środowiska WeChat i działające tylko w tej aplikacji. Między innymi dzięki nim, marki mogą docierać do klientów.

Adobe Analytics od niedawna umożliwia analizowanie zachowań użytkowników WeChat i WeChat Mini-Programs, dzięki uruchomieniu najnowszej wersji Adobe Experience Platform Mobile SDK. Adobe Analytics pozwala obserwować, czy klienci bardziej angażują się w obszarze naszej „podaplikacji”, czy na naszej stronie. Zobaczyć, które funkcje są częściej używane i dlaczego. Dowiemy się, z jakich form kontaktu nasi klienci korzystają najczęściej. Znajdziemy tam także informacje na temat segmentów, użytkowników, dzięki czemu będziemy mogli podjąć odpowiednie działania i zwiększyć zaangażowanie. Możliwa jest też analiza kohortowa.

Analytics Summit 2019 – jedna z większych konferencji analitycznych w Europie

Na stronie Hamburg News można znaleźć informację o konferencji Analytics Summit 2019, która odbyła się 6 listopada w Niemczech, w Hamburgu. Według podsumowania, na konferencji pojawiło się ponad 600 uczestników. Szacuje się, że prawdopodobnie była to dotychczas największa konferencja Google Analytics w Europie. Podczas konferencji można było wysłuchać 14 prelegentów, którzy zgodnie z mottem „Od użytkowników dla użytkowników”, zaprezentowali najnowsze casy study, analizy i prognozy na przyszłość, dotyczące Google Analytics.

W trakcis prelekcji zostały omówione, badania trendów z 2019 roku, firmy Trakken Web Services GmbH, które potwierdziły, że analiza danych staje się coraz ważniejszym fundamentem decyzji biznesowych i budżetowych. Aktualnym wyzwaniem jest bezbłędne zbieranie danych pod względem technicznym, odpowiednia jakość i dostępność danych oraz umiejętne łączenie wielu różnych źródeł.

Inny ciekawy aspekt poruszył w swojej prelekcji Silja Schilling, menedżer ds. Marketingu wydajności w firmie Coop. Zbadał, czy Google Marketing Platform zapewnia reklamodawcom wszystko czego potrzebują w praktyce. Okazało się, że nie, wdrożenie wszystkiego we własnym zakresie jest trudne i potrzeba zewnętrznego wsparcia.

Anjali Lalwani Raghavan, odpowiedzialny za strategię i marketing Google Analytics, zapowiedział nowości, takie jak zwiększenie wykorzystania i możliwości uczenia maszynowego, poprawa wydajności sprzedaży online, lepsza integracja aplikacji BigQuery i funkcji internetowych oraz solidniejsza analityka na różnych urządzeniach dzięki Google Signals.

Google Analytics – usługi Aplikacje + internet – możliwość importowania konwersji do Google Ads

Niedawno pojawiła się możliwość importowania konwersji z usług Aplikacje + internet w Google Analytics do Google Ads w celu prowadzenia pomiarów i ustalania stawek. Wcześniej było to możliwe jedynie w przypadku konwersji z FireBase.

Co jest potrzebne do importowania konwersji z usług Aplikacje + internet w Google Analytics do Google Ads? Na początek trzeba połączyć Google Ads z usługami Aplikacje + Internet w Google Analytics. Trzeba skonfigurować usługę Aplikacje + internet w Google Analytics, dodać strumień danych z sieci do usługi, mieć włączone zdarzenia e-commerce jako zdarzenia konwersji. Później już tylko kilka kroków dzieli nas od osiągnięcia celu: na koncie Google Ads, w narzędziach, w sekcji „Pomiar skuteczności” należy kliknąć „Konwersje” i potem przycisk plusa. Następnie z listy typów konwersji należy wybrać „Importuj”, kolejno wybrać przycisk „Usługa Aplikacje + internet w Google Analytics” i „Sieć” i kliknąć dalej. Kolejno wybieramy pola obok tych zdarzeń konwersji, które chcemy zaimportować i klikamy „Importuj i kontynuuj”. Na liście pojawią się wszystkie skonfigurowane konwersje, więc musimy wybrać tylko te, które chcemy uwzględnić w imporcie.

Google Optimize – spójne wrażenia dla użytkownika

Na blogu Google Marketing Platform można znaleźć nowy wpis, o tym jak sprawić, by użytkownicy wracający na stronę, w ciągu 24 godzin, zawsze trafiali na tę samą wersję strony, niezależnie czy różnice wynikają z marketingowej personalizacji czy prowadzonych testów. Jak się okazuje, Google Optimize posiada teraz informację, czy użytkownik pojawia się kolejny raz na stronie i pozwala na przypisanie jednemu użytkownikowi określonego wyglądu witryny na całą dobę.

 

Kontakt

Nowinki analityczne 11/2019

Zastanawialiście się czasem, ile lat ma Google Analytics? Otóż, w listopadzie, Google Analytics obchodzi swoje 14 urodziny! Na tym jednak listopadowe informacje się nie kończą.

 

Google Data Studio – nowa możliwość wgrywania obrazów

 

W Google Data Studio pojawiła się bardzo wygodna możliwość dodawania grafik do raportów nie tylko z dysku, ale także za pomocą podania adresu URL obrazu hostowanego (czyli zapisanego na platformie z grafiką) lub ze strony internetowej. 

Dodawanie grafiki jest bardzo proste, wystarczy kliknąć ikonkę “Obraz” i wybrać formę dodania pliku. Można je dodawać w najpopularniejszych formatach plików graficznych. Jeśli użyjemy zdjęcie, które w Google jest objęte prawami autorskimi, na górze raportu pojawi się nakładka, która nas o tym poinformuje. Można ją zdjąć poprzez odświeżenie strony niemniej, zawsze trzeba pamiętać o odpowiedzialności związanej z prawami autorskimi.  
https://twitter.com/googleanalytics/status/1185256483342209024?s=20 
https://support.google.com/datastudio/answer/6289367?linkId=75546358

 

Kurs analityki internetowej Przekwalifikacja

 

Google Data Studio – od teraz kolorowe formatowanie warunkowe

 

Kolejna aktualizacja w Google Data Studio dotyczy warunkowego formatowania danych w różnych. Z pewnością pomoże wizualnie uporządkować informacje w niejednym raporcie.  

Na czym dokładnie to polega? Dla wybranych danych, zarówno liczbowych, jaki i tekstowych, możemy wybrać kolor czcionki oraz tła, używając formatowania warunkowego. Wybieramy obsługiwany wykres, następnie klikamy “Styl” i dodajemy jeden lub więcej warunków, dla których określamy styl, w jakim mają się pokazywać dane spełniające warunek.  
https://twitter.com/googleanalytics/status/1187416214932467715?s=20 
https://support.google.com/datastudio/answer/9528890?linkId=75854238 

 

Google Tag Manager – nowość w testach jednostkowych

 

Do Google Tag Managera dołączyła możliwość wbudowywania testów jednostkowych w niestandardowe szablony Menedżera Tagów. Zastosowanie takich testów umożliwia weryfikację funkcjonalności szablonów. Można utworzyć pakiet testów i bez konieczności wprowadzania tagu, sprawdzić zachowania szablonu jeszcze na etapie programowania.

Testy mogą pomóc wykryć różne błędy w kodzie, w funkcjach, pokazać przykładowe wartości wejściowe i wyjściowe itp. Wyniki testów będą się pojawiały w konsoli. Testy można uruchamiać wszystkie jednocześnie lub pojedynczo, niezależnie.   
https://twitter.com/googleanalytics/status/1192199740630458369?s=20 
https://developers.google.com/tag-manager/templates/tests?linkId=76594438 

 

szybki audyt google analytics

]]>

Zapisz się do newslettera!

  • Dążymy do tego, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Z tego powodu w naszym serwisie korzystamy z plików cookies. Pliki cookies możesz kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż akceptujesz stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.
  • Zamknij