Generic selectors
Tylko dokładne dopasowanie
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Filtruj po kategoriach
Analityka internetowa
BLOG.re:view
Content marketing
Marketing automation
Marketing internetowy
PPC
SEO
Social media
Z życia Semahead

Skontaktuj się z nami

Widget

  • Szczegółowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdziesz tutaj.

Jak "podglądać" konkurencję? Poznaj 4 niezbędne narzędzia specjalisty SEO

SEO
27.02.2020 Mateusz Suchan

Prowadząc działania SEO, nieustannie musimy oglądać się za plecy, aby nie stracić wypracowanej pozycji. Jeżeli jeszcze nie brylujemy w wynikach wyszukiwania, warto podpatrywać tych lepszych, aby w przyszłości im dorównać. Wiedzą o tym specjaliści SEO, a tym bardziej twórcy i deweloperzy programów umożliwiających porównywanie własnych stron z konkurencją. Zapoznaj się z kilkoma narzędziami, które ułatwią Ci stałe monitorowanie biznesowych rywali.

 
Z tego artykułu dowiesz się jak:
zorganizować proces analizy konkurencji,
sprawdzić słowa kluczowe i linki konkurencji,
używać SEO do analizy konkurencji,
uporządkować dane zebrane podczas analizy konkurencji.
 

Zdemaskuj swoich konkurentów!

Kiedy już wcielimy się w rolę szpiega, musimy ustalić, kogo będziemy podglądać. Określenie konkurencji jest pierwszym krokiem, który należy wykonać. W tym zadaniu mogą nam pomóc rozmaite narzędzia SEO, ale najlepiej zacząć od podstawowych czynności. Przede wszystkim, należy określić branżę, w której działamy. Na początku nawet tak szerokie określenie jak „branża hotelarska” czy „branża meblowa” będą wartościowe i poprowadzą nas w kierunku szczegółowych selekcji.
Warto też zastanowić się, jaki zasięg  i charakter ma nasz biznes oraz kto stanowi grupę docelową. Jeżeli prowadzimy lokalną piekarnię, to najlepiej skupić się na konkurencji, która działa w okolicy. Szukanie konkurentów działających na drugim końcu Polski i podejmowanie z nimi walki mija się z celem. Dlaczego? Po pierwsze, pewne usługi są realizowane tylko w określonym zasięgu – chleb transportowany z Rzeszowa do Szczecina straci świeżość, zanim dotrze do klientów. Po drugie, do walki o miejsca w wyszukiwarce stajemy na gorszej pozycji – algorytmy Google promują biznesy lokalne w wynikach wyszukiwania. Sprawia to, że na rynku szczecińskim, łatwiej będzie dotrzeć do klienta piekarzowi ze Szczecina i okolic – niż temu z Rzeszowa.
Określając konkurencję dla sklepów e-commerce, naszą pracę mogą ułatwić sprzedawane produkty. Wystarczy wyszukać je w Internecie i sprawdzić, kto – oprócz nas – nimi handluje. Jeżeli prowadzimy sklep z męskim obuwiem sportowym, warto wiedzieć, że nie tylko sklepy o tak zawężonym asortymencie z nami konkurują. Musimy też zwrócić uwagę na sklepy sportowe, obuwnicze, odzieżowe, ale też przejrzeć ofertę hipermarketów czy popularne marketplace’y.
Kiedy już mamy wiedzę o naszym biznesie i jego otoczeniu zewnętrznym (znamy przynajmniej poszczególne brandy naszych przeciwników na rynku) przychodzi czas na wykorzystanie niezbędnych programów i aplikacji SaaS.
Semahead CSS
 

Narzędzia SEO-szpiega


1. Ahrefs

Ahrefs to narzędzie znane prawdopodobnie każdemu specjaliście SEO, ponieważ daje dostęp do ogromnej bazy danych na temat stron internetowych pod kątem kilkunastu wyszukiwarek. Co może zaoferować nam to narzędzie, kiedy mówimy konkurencji „sprawdzam”?
Ahref - screen konkurenci
W zakładce „Site explorer”, w karcie wyszukiwanie organiczne, Ahrefs pokazuje ranking dziesięciu najmocniejszych konkurentów dla danej strony. Warto zapisać te adresy i bliżej im się przyjrzeć.
W tej samej zakładce („Site explorer”) jedną z funkcjonalności jest strona „Konkurencyjne domeny”. Pozwala ona na porównanie żądanej strony z konkurencją, którą znaleźliśmy wcześniej w karcie „Wyszukiwanie organiczne”.
Ahref - konkurujące domeny
Narzędzie mierzy kilka parametrów, według których możemy pogrupować słowa kluczowe i dokonać ich porównania. Są to m.in.: potencjał fraz kluczowych, trudność słowa kluczowego (keyword difficulty), liczba słów kluczowych, na które – w przeciwieństwie do strony badanej – rankują strony konkurencyjne.
Filtry (zaznaczone strzałkami) pozwalają na sprawne wyselekcjonowanie tych informacji, które są nam potrzebne do analizy. Niezaznaczony na zdjęciu filtr CPC (cost per click) nie jest szczególnie istotny z punktu widzenia SEO, gdyż nie odnosi się do ruchu organicznego. Wszystkie zaznaczone na niebiesko liczby są klikalne i pozwalają sprawnie przejść do listy słów kluczowych, reprezentowanych przez tę liczbę, a następnie wyeksportowanie ich do pliku .csv lub .xlsx.

Podobne możliwości daje podstrona „Konkurencyjne strony”. Różnica polega na tym, że odnosi się do innych stron, a nie domen, co oznacza, że za konkurencję mogą być uznane np. wpisy lub produkty w obrębie naszej domeny. W tej zakładce strona główna nike.com będzie rywalizować ze stroną nike.com/pl/mezczyzni na tych samych zasadach, co ze stronami innych brandów, np. Adidas lub Reebok.
Nieco niżej, w panelu znajduje się karta „Różnica treści”, która daje możliwość bezpośredniego porównania słów kluczowych strony – z ręcznie wpisanymi domenami konkurentów. Domyślnie Ahrefs proponuje nam analizę trzech konkurencyjnych witryn, jednak przez kliknięcie przycisku „dodaj cel” (zaznaczone strzałką), możemy rozszerzyć tę listę do dziesięciu obiektów na raz. Po kliknięciu przycisku „pokaż słowa kluczowe”, narzędzie przeniesie nas do zestawienia tych słów, na które rankuje nasza konkurencja, a o które my jeszcze nie zadbaliśmy. Tak przygotowaną listę można przefiltrować lub w niezmienionej formie wyeksportować, jak uprzednio – do pliku.
Różnica treści
Różnica treści
W zakładce „Porównanie domen” (dostępnej po kliknięciu przycisku Więcej w panelu u góry strony), Ahrefs udostępnia zestawienie danych dla maksymalnie pięciu dowolnie wybranych witryn. To, co widzimy po wpisaniu adresu w „Site explorer” (czyli domain ranking, profil i pochodzenie linków, liczba przekierowań itd.), wyświetla się tutaj w formie tabeli dla kilku adresów, które chcemy porównać. Wystarczy rzut oka na liczby i już wiemy, co wymaga poprawy.
Ahref - porównanie domen
Ahrefs może nas też istotnie wspomóc w budowaniu i realizacji strategii linkbuildingowej. Wyszpiegowanie za pomocą tego narzędzia profilu i pochodzenia linków, prowadzących do konkurencji, da nam świadomość, z jakich źródeł korzystają nasi biznesowi rywale i wskaże, gdzie my możemy poszukać wsparcia w tym zakresie. Skoro właściciele jakiejś strony uznali, że warto dodać link do witryny naszej konkurencji, to może uznają nasze treści za równie interesujące. Informacje o linkach prowadzących do naszej konkurencji znajdziemy w zakładce „Profil linków” → „Linki zwrotne”.
Ahref - linki zwrotne


2. Senuto

Zespół polskich specjalistów z Senuto najwyraźniej zdaje sobie sprawę, jak ważne w SEO jest nieustanne analizowanie rywali na rynku. W tym celu platforma oferuje narzędzie o nazwie… „Analiza konkurencji”. Pozwala ona na porównanie żądanej witryny z jedną, dwiema lub trzema konkurencyjnymi.
Senuto - analiza konkurencji
Na początku wybieramy, jakie wspólne frazy kluczowe chcemy porównać. Te, na które rankujemy my oraz te, na które rankują biznesowi rywale. Po wpisaniu domen, które chcemy porównać, ustawieniu filtrów i kliknięciu przycisku porównaj, zobaczymy listę fraz i pozycji, które zajmują porównywane witryny. Dane można posortować według potencjału (rosnąco lub malejąco) i wyeksportować do pliku.
Senuto - konkurencja
Jest też inny sposób na to, jak sprawdzić słowa kluczowe konkurencji. W zakładce „Analiza widoczności” Senuto zaprezentuje nam w formie wykresu, jak radzimy sobie z frazami na tle stron, które algorytm uznał za najbardziej zbliżone do naszej.
Senuto - konkurencja


3. Screaming Frog

Kiedy już wiemy, z kim i o co chcemy walczyć, wtedy wskakuje ona, cała na biało, rechocząc w kilku językach: HTML, JavaScript, CSS i innych – Żaba Screaming Frog. Narzędzie nie porówna danych samo, ale dostarczy pełnej wiedzy o witrynie przeciwnika. Wystarczy wpisać adres domeny, którą chcemy wyświetlić i poczekać kilkanaście minut (lub dłużej, przy stronach o większych zasobach). Następnie, otrzymamy wygenerowany raport ze wszystkimi szczegółami na temat prześwietlanej witryny. Dane są przedstawiane w postaci liczbowej, procentowej i na wykresach. Tak obszerny materiał może przyprawić o ból głowy kogoś, kto stawia pierwsze kroki w SEO, ale wprawiony specjalista szybko „skuma”, które informacje mogą być odpowiedzialne za pozycję w SERP i zobaczy, jakie braki pod kątem optymalizacji on-site ma względem konkurencji jego strona.
Screaming Frog
Jedną z zalet programu jest możliwość szybkiego wyłowienia podstron, które są problematyczne z punktu widzenia SEO. Przykładowo, po przecrawlowaniu strony przez robota, będziemy mogli: odfiltrować adresy z za długim tagiem title, grafiki, które nie zawierają atrybutu alt, zduplikowane nagłówki, uszkodzone linki i wiele więcej.
Screaming Frog pozwala na zapisywanie crawla strony, aby nie trzeba było czekać na ponowne prześwietlanie za każdym razem, kiedy wyłączymy program. Wygenerowane dane można oczywiście wyeksportować, co również jest przydatne w kontekście ich późniejszej segregacji i selekcji.
SEO spider


4. SERP Google

Jakkolwiek banalnie to zabrzmi, warto obserwować wyniki wyszukiwań Google. Aby jednak robić to efektywnie, warto wiedzieć, na co zwracać uwagę. Pierwszy sposób analizy konkurencji z wykorzystaniem strony wyników wyszukiwania jest dosyć mozolny i czasochłonny. Po przygotowaniu listy fraz kluczowych, które są dla nas istotne, należy wpisywać po kolei każdą z nich w Google. Następnie, ręcznie przeglądać strony rywali zajmujących topowe i zbliżone do naszej pozycje, notując spostrzeżenia do późniejszej analizy. Ten sposób polecam w przypadku, gdy do sprawdzenia mamy niewiele fraz i możemy pozwolić sobie na pewien margines błędu. Dla zwiększenia wiarygodności wyników należy zadbać o zminimalizowanie personalizacji wyników. Wyczyścić uprzednio pliki cookies i wylogować się ze swojego konta Google lub prościej: uruchomić przeglądarkę w trybie incognito. Miejmy na uwadze, że ze względu na inne czynniki rankingowe, np. lokalizację, nigdy nie osiągniemy w pełni obiektywnych wyników.
SERP Google
SERP będzie dobrym źródłem informacji jeszcze na poziomie określania konkurencji, o czym była mowa we wcześniejszej części artykułu. Zamiast spacerować po galerii handlowej i spisywać nazwy sklepów obuwniczych, odzieżowych itd., warto użyć samego Google’a i jego operatorów wyszukiwania. Na przykład, wpisanie hasła intitle:nike air max 90 zwróci nam wszystkie strony, których title zawiera podaną frazę. Natomiast, related:nike.com pokaże nam witryny, które Google uważa za podobne do nike.com. Operatorów jest więcej i możemy dowolnie nimi żonglować, w zależności od tego, jakie dane chcemy pozyskać. Więcej o operatorach możecie przeczytać w Centrum pomocy Google.
Jak widać, z Google również można sporo dowiedzieć się o swoich przeciwnikach na rynku. Dodatkowo jest to najwygodniejsze narzędzie do analizy konkurencji – nie musimy niczego instalować, logować się i co najważniejsze – płacić.
 

Tonę w danych – i co dalej?


Zebranie informacji o konkurencji to tak naprawdę dopiero początek jej analizy.
Do tego momentu zrobiliśmy sporo, ale wciąż niewiele z tego wynika. Kolejnym krokiem powinno być odpowiednie posegregowanie pozyskanego materiału. Z chaosu informacji należy wyodrębnić te, które są nam najbardziej potrzebne. Powinniśmy określić, którymi danymi powinniśmy się zająć najszybciej i odpowiednio je podzielić. Panuje tu pewna dowolność, ale można skorzystać z któregoś z poniższych sposobów podziału danych:
odnoszących się do on-site (zawartych w kodzie źródłowym strony) i off-site (jak np. profil linków, dane dotyczące słów kluczowych konkurencji itd.),
dotyczących poszczególnych podstron: odsłon produktowych, kategorii, strony głównej, innych,
dane contentowe, deweloperskie, marketingowe, inne.
Mając tak przygotowane informacje, możemy głębiej się nad nimi pochylić. Nawet najbardziej wnikliwa analiza nie przyniesie efektów, jeśli nie wyciągniemy odpowiednich wniosków. W czym jesteśmy lepsi, a w czym gorsi od naszych rywali? Co może najmocniej decydować o różnicy w pozycjach w wynikach wyszukiwania? Co wymaga najpilniejszej optymalizacji? Jaki budżet będzie potrzebny, aby wprowadzić zmiany? Kiedy będziemy mogli zacząć je wprowadzać lub zlecać?
Kiedy odpowiemy na wszystkie te pytania, będziemy mogli ustalić plan działania, dzięki któremu konkurencja poczuje nasz oddech na plecach lub zostanie daleko w tyle.
 

Podsumowanie

Analizowanie konkurencji jest zajęciem wymagającym i czasochłonnym, powinno ono być procesem ciągłym, by być na bieżąco na naszym rynku. Pomocne mogą być rozmaite – opisane wyżej – narzędzia SEO. Większość z nich wymaga pobrania programu na dysk lub zakupu abonamentu, ale oferuje też darmowy okres próbny. Rozluźnienie w kwestii analizy konkurencji może nas kosztować utratę pozycji w Google, a zatem – konkretnych pieniędzy. Z kolei, uważne monitorowanie i ciągłe wprowadzanie ulepszeń na podstawie analizowanych stron zapewni nam spokój a w dłuższej perspektywie – lepszą widoczność w Google. Jeżeli marketing digitalowy jest tortem, z którego każdy dostaje po kawałku, zadbajmy o to, aby nie przyjść po imprezie, gdy zostaną same okruszki po naszych rywalach.
Potrzebujesz pomocy w swoich działaniach SEO? Nie zwlekaj – skontaktuj się z nami!

Kontakt

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni wpis
PPC Express 2/2020

Chcesz zacząć współpracę z nami? Wypełnij Brief!

Wypełnienie briefu zajmie Ci kilka chwil a nam pozwoli
lepiej przygotować się do rozmowy z Tobą.

Wypełnij brief

Zapisz się do newslettera!

  • Dążymy do tego, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Z tego powodu w naszym serwisie korzystamy z plików cookies. Pliki cookies możesz kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż akceptujesz stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.
  • Zamknij