Generic selectors
Tylko dokładne dopasowanie
Szukaj w tytule
Szukaj w treści
Filtruj po kategoriach
Analityka internetowa
BLOG.re:view
Content marketing
Marketing automation
Marketing internetowy
PPC
SEO
Social media
Z życia Semahead

Skontaktuj się z nami

Widget

  • Szczegółowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdziesz tutaj.

Emoji a SEO

SEO
09.01.2023 Karolina Baran

Wracamy do pisma obrazkowego – jedna emotikona wyraża więcej niż tysiąc słów. Pojawiają się nawet w tytułach i meta opisach stron internetowych. Ale – czy uśmiechnięta buzia, czy obrazek w wynikach wyszukiwania może zaszkodzić SEO? Odpowiadamy!

 

 

Emoji a emotikony?

Emoji a emotikony to nie to samo. Zaskoczeni? Nie powinno się używać tych słów zamiennie, ponieważ jest różnica semantyczna między tymi dwoma graficznymi przedstawieniami. Emoji to gotowe znaki graficzne, wiele osób kojarzy je np. z żółtymi buziami np. 😘, ale mogą np. prezentować rozmaite przedmioty – kwiatki, ubrania, książki, kraje etc. Dzięki temu bogactwu przedstawień są chętnie wykorzystywane do przedstawiania w skróconej formie jakichś informacji. Nazwa emoji pochodzi z języka japońskiego. W języku japońskim „e” oznacza obrazek, a „moji” znak. Po raz pierwszy zostały oficjalnie użyte w 1999 roku i były inspirowane mangą i pismem japońskim (choć pochodzącym z Chin) Kanji. Poniżej znajdują się pierwsze na świecie emoji. Uruchamiają wspomnienia z wczesnych lat 2000, gdy to na GG piktogramami opisywaliśmy pogodę, naturę, uczucia i nastroje.

The original set of emojis designed by Shigetaka Kurita, which were first released on a mobile phone in 1999.

https://www.abc.net.au/news/2017-02-11/the-original-set-of-emojis-designed-by-shigetaka-kurita/8253302

Z kolei emotikony są tworzone przy pomocy znaków na klawiaturze np. : ) Rozróżnienie pomiędzy emoji a emotikonami jest o tyle ważne, że Google zupełnie inaczej je interpretuje. 

Przykładem może być emotikona serca <3 oraz emoji serca ️.

Wyniki wyszukiwania dla emotikony <3: 

Wyniki wyszukiwania dla emoji:

Jak widać wyniki wyszukiwania są skrajnie różne, mimo że oba zapisy znaczą mniej więcej to samo – serce. Dlatego też należy podjąć odpowiednią decyzję, w którą stronę chcemy pójść, na co się pozycjonować i na co wyświetlać. Być może zabrzmi to śmiesznie, ale decyzja o tym, czy (jeśli w ogóle) używamy emoji czy emotikonów powinna być poprzedzona analizą SERP-ów i stanowić jeden z przemyślanych elementów strategii biznesowej.

A to także ważna decyzja jeśli chodzi o strategię SEO – wyszukiwania przy pomocy piktogramów mają dużo mniejszy wolumen, a jednocześnie konkurencja jest dużo niższa. Być może warto wskoczyć na pierwszą pozycję na frazę z mniejszym potencjałem, ale również z mniejszą konkurencyjnością.

 

Emoji a SEO – czy to naprawdę potrzebne?

Zarówno emoji jak i emotikony stały się bardzo ważnym elementem komunikacji internetowej. Piktogramy informują o emocjach piszącego i stanowią jeden z najszybciej rozwijających się języków świata. Trudno wyobrazić sobie Internet bez emotikon i emoji – często komentarze w social mediach byłby nie do końca zrozumiałe. W piśmie niekiedy trudno określić, czy coś jest żartem, docinkiem bądź ironią.  Firmy również zaczęły chętnie wykorzystywać emoji w komunikacji – mają poczucie, że stają się wówczas bliższe użytkownikom i komunikują się tym samym językiem. Różnie to bywa – często brzmią sztucznie – a autentyczność zwłaszcza w mediach społecznościowych – jest w cenie.

O tym, dlaczego warto być autentycznym w komunikacji – USP w sklepie internetowym.

Jednak niektóre sklepy dobrze radzą sobie z używaniem emoji – nie przesadzają z ilością, są trafne i odpowiednio dopasowane do treści. Pokazują, że firma ma przyjazne podejście i np. atmosfera w trakcie odwiedzin w kawiarni będzie miła i przyjazna. Pełnią ważną rolę marketingową, przybliżając markę ludziom. Przykład ciekawie użytych emocji na Facebooku:

 

Przykład ciekawie wykorzystanych emoji w tytule strony:

 

Emoji w wyszukiwarkach

Powyższy przykład ze sklepu Mosquito to doskonałe zobrazowanie tego, jak SEO specialist wykorzystują emoji w komunikacji z użytkownikiem i robotem Google. Jednak, wiadome jest że gdy coś sprawdzi się jednemu specjaliście SEO, natychmiast znajdzie się dziesięciu fanów, którzy będą naśladować jego działania. Stąd też decyzja Google o zablokowaniu w 2015 roku wyświetlania emoji w wynikach wyszukiwania – zbyt wiele osób ich nadużywało, próbując się usilnie wyróżnić z tłumu. Jednocześnie Google wycofało się ze swojej decyzji w 2017 roku, zdobywając świadomość, że Internet się zmienia i trudno cokolwiek wyrazić bez emoji – kolorowe obrazki zdobyły taką popularność, że Google wręcz pozostawał w tyle prezentując tylko treść w postaci słów, liter i cyfr. Ponadto Google prawdopodobnie nie chciało być gorsze od Binga – Bing jako pierwszy zdecydował się, by wyświetlać emotikony i emoji w wynikach wyszukiwania. Na ten moment każda wyszukiwarka ma możliwość wyświetlania emoji w wynikach wyszukiwania.

Jednocześnie Google, by uniemożliwić złych praktyk, zastrzega że nie wyświetla każdej emoji – Google ma algorytm który określa, czy:

– emoji na pewno pasuje do treści,

– nie wprowadza w błąd,

– nie jest spamem.

Algorytm ten nie jest jednak tym algorytmem, który każe black-hatowców. Celem algorytmu dotyczącego emoji jest tylko sprawdzenie, czy emoji są poprawnie użyte i ich ewentualne usunięcie – jeśli nie są stosowne do treści.  Jeśli uzna, że coś nie pasuje do treści – wówczas wyświetla sam tekst bez emoji.

Na początku 2022 John Mueller stwierdził, że używanie emoji w tytułach i meta description nie szkodzi https://www.youtube.com/watch?v=a5J73nYDU8E&t=1983s. Jednocześnie stwierdził, że kolorowy wynik wyszukiwania nie przynosi żadnych faktycznych efektów. I nad tym warto się zastanowić – owszem, emotikony są urocze i nasz wynik wyszukiwania wygląda słodko i urokliwie, ale czy to jest nasz cel w SEO? Chcemy przyciągnąć użytkowników, czy wyglądać słodko?

Czy to oznacza, że nie rekomendujemy używania emoji? Bynajmniej, jednak to po prostu przestrzeń do testów. Każdy biznes jest unikatowy i ich użytkownicy są wyjątkowi, dlatego jedyną drogą do wiedzy o tym, czy warto są testy. Każdy jest inny i każdy indywidualnie podchodzi do graficznych metod urozmaicania SERP-a.  . Jednemu się to spodoba, a drugi uzna, że firma jest niepoważna i kliknie w sąsiadujący wynik wyszukiwania. Jakie więc są potencjalne zalety emoji? Rekomendowanym rozwiązaniem jest wdrożenie emoji na kilku podstronach i sprawdzenie, czy Google wyświetla chętnie tak skonstruowane title i meta description, a następnie sprawdzenie, czy takie wyniki wyszukiwania są czymś, co jest chętniej klikane niż standardowe. Jeśli tak – fantastycznie! Róbmy to na skalę globalną. Jeśli nie – być może nie warto poświęcać na to czasu.

 

Zalety emoji w wynikach wyszukiwania (i jedna wada)

Zajmują mało miejsca a jak wiemy title i meta description mają ograniczoną liczbę pikseli, które się wyświetlają, tym samym stanowią po prostu ekwiwalent słów. Dzięki temu zaoszczędzimy tak cenną przestrzeń w SERP-ie.

Drugą zaletą jest to, ze potencjalnie mogą zwiększać CTR, czyli klikalność danej reklamy. Taki wynik wyszukiwania wygląda ciekawiej, co być może przełoży się na współczynnik klikalności. Z czego wynika podniesiony CTR? Trendy podpowiadają, że ludzie po prostu lubią emoji i jest to dla nich naturalny sposób komunikacji i wyrażania się w świecie. Nie wyobrażają sobie życia, związków i opisywania świata bez emoji właśnie. Piktogramy towarzyszą w codziennym życiu i pozwalają nam po prostu być sobą.  W raporcie Adobe na rok 2022 (https://blog.adobe.com/en/publish/2022/09/13/emoji-trend-report-2022) pojawiają się słowa:

“Emoji give people the resources they need to be able to express themselves and show their emotions, whether it be on social media or messaging apps”.

Z wyżej wspomnianego raportu wynika, że aż 73 procent ankietowanych uważa, że dodanie emoji sprawia, że wiadomość jest przyjaźniejsza. 91 procent używa emoji, by nadać wiadomościom lekkości. Podobnie jest z używaniem emoji w tytułach i meta description – dzięki rozsądnemu użyciu możemy (a raczej strona może) zostać uznanym za ciekawszych i bardziej przyjaznych, a to może, choć nie musi, przełożyć się na CTR wyniku wyszukiwania. Stosując pozytywną, radosną komunikację być może klient będzie bardziej zainteresowany produktem.

Jednak nie jest to takie zero-jedynkowe – co innego sklep z zabawkami dla dzieci, co innego instytucja finansowa. Warto pamiętać, że nie zawsze wypada stosować emotikony oraz emoji  i w niektórych branżach piktogramy zamiast podnieść poziom zaufania to powodują wprost przeciwny skutek. Zmniejszanie dystansu w branżach takich jak np. branża finansowa, produkty luksusowe, bądź też medyczna – często nie kończy się dobrze i należy mocno przemyśleć, czy na pewno chcemy iść tą drogą. Ktoś kto zobaczy tag title z emoji może uznać, że strona jest… niepoważna. A wówczas może już nie zechcieć wybrać naszej strony na kontrahenta.

Poniżej przykłady wykorzystanych emoji w tytule i meta description:

Widać, że każda ze stron wykorzystuje z umiarem emoji. Nie przesadza z ilością użytych piktogramów, co sprawia, że tytuły są przejrzyste i jasne dla użytkownika. Jednocześnie strony kreują się na takie, które są prowadzone przez sympatycznych ludzi.

Inaczej działa np. strona:

Która stawia na profesjonalizm – od razu informuje o opłatach, dorzucając podręczny FAQ. Bez emoji, bez przyciągających uwagę kolorowych obrazków.

Ponownie – to powinna być decyzja biznesowa, do kogo kierujemy swoją komunikację – czy język naszej marki jest luźny, profesjonalny czy może naukowy. To są ważne decyzje, które są potem immanentne dla rozwoju danej firmy w sieci.

 

Emoji a Google Moja Firma

Przy okazji tworzenia wizytówki w Google Moja Firma wiele osób chciałoby się wyróżnić i sprawić, by ich firma w Google była niepowtarzalna. Aż po prostu korci, by użyć emoji – niestety nie jest to dobra decyzja. Google jasno prezentuje, jak powinna być skonstruowana nazwa firmy w Google Moja Firma:

https://support.google.com/business/answer/3038177?hl=pl

Wśród rekomendacji można znaleźć, że niedozwolone są slogany marketingowe oraz znaki specjalne, a do znaków specjalnych z pewnością można zaliczyć emoji. Tym samym odradzane jest używanie emoji w Google Moja Firma, chyba że dana firma faktycznie w nazwie swojego przedsiębiorstwa ma emoji, co nie jest popularnym rozwiązaniem, choć możliwym.

 

Gdzie wykorzystać emoji?

Jak wyżej zostało już wspomniane: dobrym miejscem jest tag title. To najpopularniejsze miejsce do umieszczenia emoji, ponieważ daje kontrolę nad sposobem wyświetlania i wpływa na to, na jakie frazy jest pozycjonowana dana strona. Przykład wdrożenia:

Meta description – tutaj też śmiało można umieścić emoji, jednak warto pamiętać, by nie przesadzić z liczbą piktogramów – zbyt wiele piktogramów sprawi, że przekaz straci na przejrzystości.

Treść na stronie – zawsze warto puścić oko do użytkownika 😉

Emoji w adresie URL – nie każda przeglądarka będzie chętnie wyświetlać, bądź co gorsza wyświetli ciąg przypadkowych znaków, które nie będą się dobrze prezentować. Przykład, jak mogą wyglądać poprawnie wyświetlone emoji w adresie URL:

 

Gdzie znaleźć emoji?

Poniżej strony, które oferują możliwość przekopiowania emoji na swoje potrzeby:

  • https://emojipedia.org/
  • https://emojiteka.pl/
  • https://emojis.wiki/
  • https://getemoji.com/

Jeśli chcemy wykorzystać którąś z emoji należy (na przykładzie https://emojipedia.org/):

  1. Wybrać emoji. Jeśli nie wiemy, co wybrać, warto wpisać słowo kluczowe. Na stronie: https://emojipedia.org/ wpisujemy np. heart:
  2. Następnie po kliknięciu enter pokazują się wszystkie możliwe serca:

  3. Jeśli uznamy, że pomarańczowe serce to dokładnie to, czego chcemy dla strony, wchodzimy w w „orange heart” i klikamy „copy and paste emoji”

  4. Po skopiowaniu wystarczy wkleić daną emotikonę do pola z konkretnym title bądź meta description.

 

Emoji a SEO: podsumowanie

Wszyscy zgadzamy się, że piktogramy pozwalają na skrócenie prezentowanej treści – zamiast całego słowa, używamy jedynie jednego znaku. Przykładowo: słowa „czekolada” ma 9 znaków, a znaczek czekolady 🍫 – tylko dwa. Ponadto emoji uatrakcyjniają treść – spośród dziesięciu takich samych wyników – nagle wyłania się jeden, który czymś się wyróżnia. Dlatego warto przemyśleć wdrożenie do swojej strategii SEO emoji, które uatrakcyjnią naszą treść. Walczymy o uwagę i być może nie wszystkie chwyty są dozwolone – ale emoji na pewno 😉. W końcu weszły już na stałe do kanonu komunikacji i Google nie broni się przed nimi, więc tym bardziej wykorzystujmy je, tam gdzie są one stosowne.  A 17 lipca świętujmy World Emoji Day!

 

Kontakt

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Chcesz zacząć współpracę z nami? Wypełnij Brief!

Wypełnienie briefu zajmie Ci kilka chwil a nam pozwoli
lepiej przygotować się do rozmowy z Tobą.

Wypełnij brief

Zapisz się do newslettera!

  • Dążymy do tego, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Z tego powodu w naszym serwisie korzystamy z plików cookies. Pliki cookies możesz kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż akceptujesz stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz w naszej polityce prywatności.
  • Zamknij